Talia z ostatniego turnieju "Kontrakt Oldenhallera". Combo ork na pięści bez żadnego planu B jakby coś nie poszło i ktoś przeszkodził w jego odpaleniu. Tylko combo z zębaczami.
Spis talii na deckboxie:
http://deckbox.org/sets/311075
2 Baby Squig
3 Mork’s Teef Ritual
3 Muster for War
3 Raiding Parties
3 Warpstone Excavation
3 Contested Village
3 Fists of Mork
3 Rip Dere 'Eads Off!
3 Lobber Crew
3 One Orc's Scrap...
3 Squig Herders
3 Squig Trackers
3 Iron Boyz
3 Squig Pen
3 Urguck
2 Raise Dead
2 Troll Vomit
2 Grimgor Ironhide
3 Lord of Change
Muster for War bardzo pomaga tej talii, zdarza się że w drugiej, trzeciej turze już można odpalać combo. 53 karty to jednak za dużo, trzeba zejść do 50 kart bo w dwóch grach potrzebne karty były na dnie talii i trzeba było sporo czasu na dokopanie się do nich. W najważniejszej grze, decydującej o tym czy wygram turniej nie zdążyłem się dokopać do potrzebnej karty. Nie wiem czy opcja na zębaczach to dobry pomysł i czy nie wymienić ich na Spider Riders, wsparcie Creature Pen i nowego raidera Goblin Raiders. Byłby wtedy plan B jak nie podejdzie combo to atak Pająkami i Goblińskimi Łupieżcami. Problemem był dla mnie też w trzech grach Squig Pen przez którego nie mogłem dawać rozwinięć do stref żeby je wzmocnić. Nie mogłem też używać Rip Dere 'Eads Off! żeby mieć więcej młotków w misji lub królestwie jak czasem brakowało. Zdarzyło mi się też że miałem problem z odpalaniem rytuału bo mogłem się niechcący sam spalić przy okazji.
Jak znowu uda się od kogoś pożyczyć Mustera to spróbuje jeszcze raz tym zagrać kolejny turniej. No chyba że stanę się posiadaczem własnego Mustera. Zobaczymy jakie kart przyniesie kolejny dodatek i wtedy zdecyduję który nabyć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kontrakt Oldenhallera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kontrakt Oldenhallera. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 lutego 2013
wtorek, 5 lutego 2013
Kontrakt Oldenhallera
Turniej "Kontrakt Oldenhallera" rozegraliśmy zgodnie z tradycją w niedzielę. Nasz pierwszy turniej z Muster for War.
Na turnieju tym razem byli tylko lokalni gracze, z Olsztyna nikt nie przyjechał.
Jako, że okazało sie iż mogę pożyczyc od jednego z graczy Muster for War chciałem sprawdzic czy ta karta jest az tak przegieta i potrzebna w talii jak mówią wszyscy. Złozyłem więc combo orka na pięścich bo do tego typu talii wydaje sie byc idealny (HE nie gram bo nie lubię). Talia na 53 kartach, tylko samo combo bez żadnego innego pomysłu na wygraną jakby coś poszło nie tak.
Pierwsza runda i dostałem Bye'a. W sumie i na dobre wyszło bo mogłem skoczyc do empiku i kupić ostatni, brakujący tom Star Warsów "Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera" a po powrocie podejrzec talie i taktyki graczy.
Druga runda i orki Wojta 2-0
Czyli pierwsza gra i od razu nasz najmocniejszy gracz. Obawiałem się że będzie bardzo trudno jednak okazało się inaczej, bardzo szybkie gry gdzie Muster pomagał dobierać combo, przeciwnik nie miał żadnych szans, nawet nie pamiętam co to były za orki bo za szybko i za łatwo udało mi się wygrać 2:0. Wojt też był zdziwiony że tak szybko i łatwo mi uległ.
Trzecia runda i jakieś combo HE Melomana 2-0
Nasz najbardziej wkurzający gracz bo od samego początku turniejowania u nas gra wciąż uparcie różnymi combami HE czym strasznie irytuje współgraczy gdyż nikt od nas za bardzo nie przepada za HE a tym bardziej za ich combami. Myślałem że tu będzie najgorzej bo HE mają sporo kart które mogą zastopować mi combo a ja nie miałem żadnego planu B jak combo nie uda się. O dziwo też poszło bardzo bardzo szybko. Pierwsza gra i dzięki Musterowi szybkie combo. Druga gra trochę dłuższa, trzeba było dobrać więcej kart ale Muster przyspieszył grę. Tu bojąc się zastopowania comba wystawiłem przynętę na którą dał się złapać przeciwnik i potem już łatwo poszło. Szybkie, łatwe gry osłabiły moją czujność
Czwarta runda i Imperium na Verenie Darkblue 1:1
I tu spartaczyłem, za bardzo poczułem się pewnie i zdekoncentrowałem się co poskutkowało błędem zagrania do jednej strefy dwóch bohaterów. Eh, szkoda tej gry bo combo było już na ręku. Z Imperium jak to z Imperium, raz dostałem Vereną i już nie zdążyłem się podnieść bo spalili mnie piraci z Hemmlerem a za drugim razem szybko podeszło combo. Ogólnie masa błędów i w sumie sprawiedliwy remis.
Piąta, decydujaca gra z Orkowym naporem Klonika 1:2
To był rewanż za poprzedni turniej na którym ja odebrałem Klonikowi podium, tym razem on odebrał mi pierwsze miejsce bo na podium udało mi się załapać. Talie znałem bo pomagałem przy jej układaniu i wiedziałem czego można się spodziewać po niej. Pierwsza gra, mi szybciej podeszło combo niż orki zdążyły mnie zajechać. Druga gra niestety karty nie podeszły i zanim dobrałem karty do combo miałem już spalone dwie strefy. Trzecia gra była decydująca i tym razem karty nie podeszły wcale, pięści skryły się na samym dnie talii, wszystkie trzy były w ostatnich dziesięciu kartach i zanim się do nich dokopałem to spłonąłem.
Nie taki Muster straszny jak go malują, można grać i bez niego i wygrać turniej co pokazały wyniki naszego turnieju. Aczkolwiek przyznam że pomaga bardzo.Do orczego combo na pięściach nadaje się jak najbardziej i bardzo się przydaje i pomaga w szybszej wygranej. Turniej bardzo wyrównany, aż pięciu graczy miało taki sam wynik i w ostateczności rozstrzygnęły małe punkciki. Do tego dwóch nowych graczy, którzy mam nadzieję będą często bywać na turniejach. Dziewięć osób uczestniczących w turnieju to jak na taką małą miejscowość bardzo dobry wynik.
Na turnieju tym razem byli tylko lokalni gracze, z Olsztyna nikt nie przyjechał.
Jako, że okazało sie iż mogę pożyczyc od jednego z graczy Muster for War chciałem sprawdzic czy ta karta jest az tak przegieta i potrzebna w talii jak mówią wszyscy. Złozyłem więc combo orka na pięścich bo do tego typu talii wydaje sie byc idealny (HE nie gram bo nie lubię). Talia na 53 kartach, tylko samo combo bez żadnego innego pomysłu na wygraną jakby coś poszło nie tak.
Pierwsza runda i dostałem Bye'a. W sumie i na dobre wyszło bo mogłem skoczyc do empiku i kupić ostatni, brakujący tom Star Warsów "Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera" a po powrocie podejrzec talie i taktyki graczy.
Druga runda i orki Wojta 2-0
Czyli pierwsza gra i od razu nasz najmocniejszy gracz. Obawiałem się że będzie bardzo trudno jednak okazało się inaczej, bardzo szybkie gry gdzie Muster pomagał dobierać combo, przeciwnik nie miał żadnych szans, nawet nie pamiętam co to były za orki bo za szybko i za łatwo udało mi się wygrać 2:0. Wojt też był zdziwiony że tak szybko i łatwo mi uległ.
Trzecia runda i jakieś combo HE Melomana 2-0
Nasz najbardziej wkurzający gracz bo od samego początku turniejowania u nas gra wciąż uparcie różnymi combami HE czym strasznie irytuje współgraczy gdyż nikt od nas za bardzo nie przepada za HE a tym bardziej za ich combami. Myślałem że tu będzie najgorzej bo HE mają sporo kart które mogą zastopować mi combo a ja nie miałem żadnego planu B jak combo nie uda się. O dziwo też poszło bardzo bardzo szybko. Pierwsza gra i dzięki Musterowi szybkie combo. Druga gra trochę dłuższa, trzeba było dobrać więcej kart ale Muster przyspieszył grę. Tu bojąc się zastopowania comba wystawiłem przynętę na którą dał się złapać przeciwnik i potem już łatwo poszło. Szybkie, łatwe gry osłabiły moją czujność
Czwarta runda i Imperium na Verenie Darkblue 1:1
I tu spartaczyłem, za bardzo poczułem się pewnie i zdekoncentrowałem się co poskutkowało błędem zagrania do jednej strefy dwóch bohaterów. Eh, szkoda tej gry bo combo było już na ręku. Z Imperium jak to z Imperium, raz dostałem Vereną i już nie zdążyłem się podnieść bo spalili mnie piraci z Hemmlerem a za drugim razem szybko podeszło combo. Ogólnie masa błędów i w sumie sprawiedliwy remis.
Piąta, decydujaca gra z Orkowym naporem Klonika 1:2
To był rewanż za poprzedni turniej na którym ja odebrałem Klonikowi podium, tym razem on odebrał mi pierwsze miejsce bo na podium udało mi się załapać. Talie znałem bo pomagałem przy jej układaniu i wiedziałem czego można się spodziewać po niej. Pierwsza gra, mi szybciej podeszło combo niż orki zdążyły mnie zajechać. Druga gra niestety karty nie podeszły i zanim dobrałem karty do combo miałem już spalone dwie strefy. Trzecia gra była decydująca i tym razem karty nie podeszły wcale, pięści skryły się na samym dnie talii, wszystkie trzy były w ostatnich dziesięciu kartach i zanim się do nich dokopałem to spłonąłem.
Nie taki Muster straszny jak go malują, można grać i bez niego i wygrać turniej co pokazały wyniki naszego turnieju. Aczkolwiek przyznam że pomaga bardzo.Do orczego combo na pięściach nadaje się jak najbardziej i bardzo się przydaje i pomaga w szybszej wygranej. Turniej bardzo wyrównany, aż pięciu graczy miało taki sam wynik i w ostateczności rozstrzygnęły małe punkciki. Do tego dwóch nowych graczy, którzy mam nadzieję będą często bywać na turniejach. Dziewięć osób uczestniczących w turnieju to jak na taką małą miejscowość bardzo dobry wynik.
Subskrybuj:
Posty (Atom)