Niedawno zaopatrzyłem się w nową porcję książek z uniwersum Warhammera Fantasy wydawanych przez Copernicus Corporation. Tym razem nabyłem po okazyjnych cenach sześć książek z Czarnej Biblioteki. W sam raz na długie jesienne wieczory. Nie ma czasu na granie ale te kilkanaście minut dziennie wygospodaruję na przeczytanie paru stron.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Biblioteka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 września 2013
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Jeźdźcy Śmierci
Wracając do ilustracji z karty Winged Riders of Kislev to pojawia się ona też na okładce książki Dana
Abnetta "Riders of the Dead", która w Polsce została wydana pod tytułem
"Rota" przez wydawnictwo Copernicus Corporation w roku 2003. Książka ta wciąż jest
dostępna w sklepie wydawnictwa - Dan Abnett "Rota". Po wypłacie zakupie ją.
A tutaj recenzja książki w serwisie Poltergeist.
Dwaj
rajtarzy przechodzą chrzest bojowy, podczas bitwy, w której Imperium
stara się odeprzeć nawałę plemion z Północy. I właśnie, podczas tej
walnej rozprawy, rozstrzygną się ich dalsze losy. W trakcie bitewnego
zgiełku, przypadek rzuci ich, na przeciwne strony barykady.
Na tych mrocznych i okropnych ziemiach,
gdzie najsilniejsze przyjaźnie mogą zawiść i przyczynić się do rozpaczy
okrutniejszej, niż ta zadana ręką wroga, siły które ścierają się w
nadchodzącym kataklizmie, ostatecznie odkryją swe karty, a przeznaczenie
dusz przypieczętuje się raz na zawsze.
"Karl spróbował się wyprostować. Miał wrażenie, że plecy i prawe ramie są
połamane. Potem Gan runął na ziemię, zrzucając jednocześnie Vollena z
siodła. Gdy się podniósł i przyjrzał leżącemu na boku wierzchowcowi
zobaczył, że cięcie, jakie otrzymał biedny zwierzak było znacznie
poważniejsze niż przypuszczał na początku. Krew tryskała z rany na
wszystkie strony. Nic już nie można było zrobić by mu pomóc. Gan
spazmatycznie kopał nogami, kopał i kopał, łeb odgiął w tył, miał
obnażone zęby, krew płynęła z niego strumieniami. W ciągu niecałej
minuty ukochany wałach Karla był martwy. Świadomy łez wściekłości
płynących mu po policzkach, Karl podbiegł do Friedela i pociągnął go w
stronę wejścia do ziali. Friedel jęczał i szlochał. Jego zwieracze nie
wytrzymały napięcia. - Bierz swój miecz! Twój miecz! - krzyknął na niego
Karl.
- Zesrałem się! Taki wstyd! Słyszysz Karl, zesrałem się!
- Zamknij się Johann! - huknął Vollen starając się opanować mdłości wywołane smrodem gówna
- Bierz miecz i wstawaj! Anmayer już nie żył. Leżał twarzą do ziemi w błocie. Przedramiona, ręce i głowę miał pociętą w wielu miejscach przez bezlitosne razy, zadane mieczami i toporami, gdy próbował się zasłaniać. Stouer stracił konia i stał teraz na ziemi dzierżąc w jednym ręku miecz, a w drugim pusty pistolet. Był otoczony przez gromadę nieprzyjaciół, walczył jak lew, ale krwawił już z tuzina ran. Zerwany lewy naramiennik wisiał jedynie na kilku paskach."
- Zesrałem się! Taki wstyd! Słyszysz Karl, zesrałem się!
- Zamknij się Johann! - huknął Vollen starając się opanować mdłości wywołane smrodem gówna
- Bierz miecz i wstawaj! Anmayer już nie żył. Leżał twarzą do ziemi w błocie. Przedramiona, ręce i głowę miał pociętą w wielu miejscach przez bezlitosne razy, zadane mieczami i toporami, gdy próbował się zasłaniać. Stouer stracił konia i stał teraz na ziemi dzierżąc w jednym ręku miecz, a w drugim pusty pistolet. Był otoczony przez gromadę nieprzyjaciół, walczył jak lew, ale krwawił już z tuzina ran. Zerwany lewy naramiennik wisiał jedynie na kilku paskach."
Subskrybuj:
Posty (Atom)
