Kiedyś pisałem o tegorocznym turnieju regionalnym w Austrii, który odbył się 18 maja w Wiedniu. Wczoraj znalazłem na youtubie filmik z finałowego pojedynku. Grali w nim Kirath orkami na Wurrzagu i Anja krasnoludami. Wygrał Kirath 2:1. Miłego oglądania.
Finał regionalsów w Austrii część 1
Finał regionalsów w Austrii część 2
Finał regionalsów w Austrii część 3
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wurrzag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wurrzag. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 sierpnia 2013
czwartek, 6 czerwca 2013
Regionalsy w Austrii
Tak jak i w Polsce tak i w Austrii odbył się jeden turniej regionalny Inwazji z nagrodami od FFG. Ale u nas na turnieju regionalnym bywa kilkadziesiąt osób. Tam 18 maja do Wiednia stawiło się tylko 6 graczy. Bardzo słabo jak na takiej rangi turniej. Rozegrano trzy rundy plus finał. Wygrał Kirath grający Orkami na Wurrzagu.
Wyniki graczy:
1. Kirath 3:0 Orki
2. Anja 2:1 Krasnoludy
3. Lukas 2:1 Wysokie Elfy
4. Bernhard 1:2 Mroczne Elfy
5. Rudolf 1:2 Mroczne Elfy
6. Franz 0:3 Mroczne Elfy
Talia zwycięzcy:
http://deckbox.org/sets/361696
2 Mork’s Teef Ritual
1 Muster for War
3 Snotling Invasion
3 Ancient Map
2 Arcane Power
3 Contested Village
3 Get Outta My Way!
3 Goblin Raiders
2 Morglor the Mangler
3 Rip Dere 'Eads Off!
3 Spider Riders
3 Lobber Crew
3 One Orc's Scrap...
3 Orc Warning Post
2 Pillage
3 Wurrzag
2 The Liber Mortis
3 Troll Vomit
3 Grimgor Ironhide
3 Lord of Change
Wyniki graczy:
1. Kirath 3:0 Orki
2. Anja 2:1 Krasnoludy
3. Lukas 2:1 Wysokie Elfy
4. Bernhard 1:2 Mroczne Elfy
5. Rudolf 1:2 Mroczne Elfy
6. Franz 0:3 Mroczne Elfy
Talia zwycięzcy:
http://deckbox.org/sets/361696
2 Mork’s Teef Ritual
1 Muster for War
3 Snotling Invasion
3 Ancient Map
2 Arcane Power
3 Contested Village
3 Get Outta My Way!
3 Goblin Raiders
2 Morglor the Mangler
3 Rip Dere 'Eads Off!
3 Spider Riders
3 Lobber Crew
3 One Orc's Scrap...
3 Orc Warning Post
2 Pillage
3 Wurrzag
2 The Liber Mortis
3 Troll Vomit
3 Grimgor Ironhide
3 Lord of Change
czwartek, 21 marca 2013
Źle się dzieje w Kislevie
Może i w Kislevie źle się dzieje ale u nas w Iławie dzieje się coraz lepiej. Na każdym turnieju mamy nowego gracza. Na tym było już jedenastu graczy. I są to stali gracze a nie tylko przychodzący na jeden turniej. Nie liczę gier w tygodniu gdzie często bywa tak że gramy w sześć osób. Mamy lepszą scenę Inwazji niż Warszawa, Olsztyn czy Toruń a przecież te miasta są o wiele większe od naszego. Do Wrocławia nam jeszcze trochę brak ale wszystko przed nami.
Do samego końca nie wiedziałem czym grać jeszcze o 3 w nocy po powrocie z imprezy zmieniałem talię. Zastanawiałem się nad rushowym chaosem, orkami na Inwazji i krasnoludami na których nie miałem żadnej koncepcji, chociaż myślałem nad talią Przema z Torunia. Ale jako że był to dzień Św. Patryka to wybrałem zielonych czyli orki na Inwazji Snotlingów.
Talia na deckboxie: Snotlińska Inwazja
Talię testowałem w ubiegłym tygodniu przeciwko przewijarce DE i orkom na Wurrzagu. Testy wypadły bardzo pomyślnie, Z DE na sześć gier przegrałem tylko raz a z Orkami wygrałem wszystkie cztery gry. Jednak nie byłem do końca zadowolony z gier bo często udawało się wygrywać na styk w ostatnim momencie. Przed turniejem zwiększyłem liczbę Troll Vomit do dwóch bo na testach często brakowało mi tego do ściągnięcia przeciwnikowi jednostek z misji.
Niestety trochę spóźniłem się na turniej to w pierwszej rundzie dostałem Bye'a którego gładko pokonałem i miałem czas podejrzeć talie innych graczy. Najlepszy pojedynek toczyli wtedy Struś z Zagarem. Obydwaj grali Mrocznymi Elfami bardzo podobnymi taliami, przewijarkami na Crone Hellebron. To był zażarty, bratobójczy pojedynek z zaskakującymi zwrotami akcji który z przyjemnością oglądałem, zakończony wynikiem 1:1.
Druga runda i Struś z DE przewijarka na Crone Hellebron 1:2
Ze Strusiem grałem prze ostatnie dwa tygodnie bardzo często. Testowałem z nim talię na Wurrzagu a także tą nową na Snotling Invasion także wiedziałem czego spodziewać się po jego talii. Niestety karty mi w ogóle nie podchodziły w tych grach. Jak podeszły Inwazje to nie podeszły karty do niszczenia rozwinięć lub na odwrót. W pierwszej grze nie podeszły mi w ogóle misje ani Ancient Map, wszystko skryło się na dnie talii. A jak już je powstawiałem w końcu to zabrakło mi jednej tury do wygranej i zostałem przewinięty. W drugiej grze szybko podeszły misje i Long Winter oraz dodatkowo Spider Riders z Boar Pen i przeciwnik nie mógł bronic jednostkami z przeważnie 3 w plecach. Szybka wygrana. W ostatniej grze w pierwszej turze wystawiłem trzy misje ale nie miałem kart aby zdejmować rozwinięcia i jednostki na misjach. Jak już mi w końcu podeszły na rękę Troll Vomit to Struś odrzucił mi je z Shades. Jak w końcu mogłem usuwać rozwinięcia to znowu zabrakło czasu. Jedna tura i bym wygrał ale znowu zostałem przewinięty dzięki trzem na raz Barbed Snares i na koniec jeszcze na dobicie Bathe in the Cauldron .
Trzecia runda i Siddin z Chaosem 2:0
Pierwsza gra, na ręce jedna Snotling Invasion i Ancient Map czyli myślę dobrze, przeciwnik wystawia Sorcerer of Tzeentch do królestwa i rozwinięcie, na szczęście nie ma w co strzelić. Druga tura dobieram Rip Dere 'Eads Off! i Long Winter czyli jest dobrze. A przeciwnik do królestwa Light of Morrslieb i kładzie dwa rozwinięcia!!! Szok maksymalny, kto gra tą kartą! Kładąc dwa rozwinięcia na turę totalnie zablokował moje Snotling Invasion. Modliłem się do Gorka i Morka oby jak najszybciej przyszło mi Pillage żeby usnąć Blask Morsslieba z gry i odblokować misje bo nie nadążałem z niszczeniem rozwinięć. Moje modły zostały wysłuchane po kolejnych trzech rundach i dostałem w końcu na rękę Grimgor Ironhide razem z Mork’s Teef Ritual i udało się ładnie wyczyścić przeciwnikowi królestwo i jakoś mozolnie wygrać pierwsza grę. Druga gra i tu już poszło lepiej i szybciej, Light of Morrslieb szybko zniszczony Pillage, Troll Vomit czyszczące stół z jednostek i szybkie trzy Snotling Invasion u przeciwnika. Podeszły karty do kontroli rozwinięć przeciwnika, wszystkie trzy Rip Dere 'Eads Off! użyte nie na swoje rozwinięcia i moja wygrana.
Czwarta runda i Klonik z DE przewijarka na Crone Hellebron 2:1
Rozbawił mnie tekst mojego przeciwka na początku gry który powiedział że on nie kładzie rozwinięć, jeszcze wtedy nie wiedział jaką ja mam talię i jak ona działa, chyba myślał że to zwykłe orki. Talia bardzo podobna do talii Strusia ale tym razem mi karty już lepiej podchodzą. Tylko raz udało się przeciwnikowi mnie przewinąć a tak w dwóch grach sukcesywne palnie stref misjami wsparte atakami pająków razem z Bloodthirster. W tych grach bardzo przydały się Boar Pen bo dość dobrze kontrolowałem rozwinięcia i ataki zawsze szły w stolicę a nie jednostki a jednostki Mrocznych Elfów mają przeważnie 3 wytrzymałości.
Piata runda i Unclean z Imperium na Verenie 2:1
Bardzo bałem się tej gry bo Verena wiadomo ma kontrolę rozwinięć i może mnie gładko zmieść. W pierwszej grze dość szybko udało się pokonać przeciwnika, szybkie misje i kontrola jego rozwinięć, do tego Troll Vomit żeby oczyścić trochę stół i całe szczęście Verena nie podeszła przeciwnikowi. Pomogli mi też jego Sons of Coin którzy dopalali strefę razem z moja misją. Druga gra to totalne przeciwieństwo, dostałem Vereną do tego szybko wyskoczył Friedrich Hemmler z Van Klumpf’s Buccaneers, którzy szybko mnie spalili aczkolwiek i mi nie szło najgorzej dzięki atakom Spider Riders z Goblin Raiders na strefy których przeciwnik nie mógł bronić dzięki Boar Pen bo niszczyłem mu rozwinięcia. ale na Hemmlera nie ma mocnych i szybko moja stolica spłonęła. Trzecia, decydująca gra trwała bardzo długo, przynajmniej tak mi się zdawało, szliśmy łeb w łeb i każdy miał szansę na wygraną. Misje podeszły szybko ale miałem problem ze ściąganiem rozwinięć. Paradoksalnie wygrałem dzięki temu, że przeciwnik rzucił Verenę. W misji miałem ze cztery młotki i rozwinięcie, w polu bitwy Spider Riders i Goblin Raiders a w królestwie tylko The Unending Horde. I zostały mi dwa żetony z ataku raidera. Przeciwnik przesuwa mi rozwinięcie z misji do królestwa i rzuca Judgement of Verena. Ja niszczę mu rozwinięcie w misji prze co traci on wszytko z misji. Moje jednostki spadają do Hordy ale już za chwile są z powrotem w polu bitwy za stare żetony na koniec tury przeciwnika. W mojej turze dobieram Grimgora a na ręce czeka już rytuał. Po ataku wystawiam Grimgora do królestwa czyszcząc przeciwnikowi królestwo z trzech wsparć i dwóch rozwinięć. Widząc jego minę zorientowałem się że ma na reku Friedrich Hemmler, którego teraz nie miał jak wystawić. Po tym jak w następnej turze dostał Inwazję a ja wystawiłem jeszcze kolejnych Spider Riders i Boar Pen poddał grę.
Końcowe wpisywanie wyników do tabeli i okazało się, że ja wygrałem turniej. Bardzo miła niespodzianka jak na granie talią złożona raczej for fun do grania przy piwie.
Kompletnie zawiodłem się na karcie Squig Trackers która przez cały turniej nie zadziałała ani razu i nie wyciągnęła innego zębacza. Tropiciele kompletnie nie mogli odnaleźć innych zębaczy. Za to bardzo zadowolony byłem z działania Boar Pen bo przy atakach pomijałem obrońców i bez problemów zadawałem obrażenia stolicy. No i misja Snotling Invasion spisała się bardzo dobrze.
Turniej bardzo dobry, wyrównany poziom graczy, każdy miał szansę na wygraną i wciąż rośnie nam liczba graczy. Szkoda tylko, że z Olsztyna nikt nie przyjechał.
Do samego końca nie wiedziałem czym grać jeszcze o 3 w nocy po powrocie z imprezy zmieniałem talię. Zastanawiałem się nad rushowym chaosem, orkami na Inwazji i krasnoludami na których nie miałem żadnej koncepcji, chociaż myślałem nad talią Przema z Torunia. Ale jako że był to dzień Św. Patryka to wybrałem zielonych czyli orki na Inwazji Snotlingów.
Talia na deckboxie: Snotlińska Inwazja
Talię testowałem w ubiegłym tygodniu przeciwko przewijarce DE i orkom na Wurrzagu. Testy wypadły bardzo pomyślnie, Z DE na sześć gier przegrałem tylko raz a z Orkami wygrałem wszystkie cztery gry. Jednak nie byłem do końca zadowolony z gier bo często udawało się wygrywać na styk w ostatnim momencie. Przed turniejem zwiększyłem liczbę Troll Vomit do dwóch bo na testach często brakowało mi tego do ściągnięcia przeciwnikowi jednostek z misji.
Niestety trochę spóźniłem się na turniej to w pierwszej rundzie dostałem Bye'a którego gładko pokonałem i miałem czas podejrzeć talie innych graczy. Najlepszy pojedynek toczyli wtedy Struś z Zagarem. Obydwaj grali Mrocznymi Elfami bardzo podobnymi taliami, przewijarkami na Crone Hellebron. To był zażarty, bratobójczy pojedynek z zaskakującymi zwrotami akcji który z przyjemnością oglądałem, zakończony wynikiem 1:1.
Druga runda i Struś z DE przewijarka na Crone Hellebron 1:2
Ze Strusiem grałem prze ostatnie dwa tygodnie bardzo często. Testowałem z nim talię na Wurrzagu a także tą nową na Snotling Invasion także wiedziałem czego spodziewać się po jego talii. Niestety karty mi w ogóle nie podchodziły w tych grach. Jak podeszły Inwazje to nie podeszły karty do niszczenia rozwinięć lub na odwrót. W pierwszej grze nie podeszły mi w ogóle misje ani Ancient Map, wszystko skryło się na dnie talii. A jak już je powstawiałem w końcu to zabrakło mi jednej tury do wygranej i zostałem przewinięty. W drugiej grze szybko podeszły misje i Long Winter oraz dodatkowo Spider Riders z Boar Pen i przeciwnik nie mógł bronic jednostkami z przeważnie 3 w plecach. Szybka wygrana. W ostatniej grze w pierwszej turze wystawiłem trzy misje ale nie miałem kart aby zdejmować rozwinięcia i jednostki na misjach. Jak już mi w końcu podeszły na rękę Troll Vomit to Struś odrzucił mi je z Shades. Jak w końcu mogłem usuwać rozwinięcia to znowu zabrakło czasu. Jedna tura i bym wygrał ale znowu zostałem przewinięty dzięki trzem na raz Barbed Snares i na koniec jeszcze na dobicie Bathe in the Cauldron .
Trzecia runda i Siddin z Chaosem 2:0
Pierwsza gra, na ręce jedna Snotling Invasion i Ancient Map czyli myślę dobrze, przeciwnik wystawia Sorcerer of Tzeentch do królestwa i rozwinięcie, na szczęście nie ma w co strzelić. Druga tura dobieram Rip Dere 'Eads Off! i Long Winter czyli jest dobrze. A przeciwnik do królestwa Light of Morrslieb i kładzie dwa rozwinięcia!!! Szok maksymalny, kto gra tą kartą! Kładąc dwa rozwinięcia na turę totalnie zablokował moje Snotling Invasion. Modliłem się do Gorka i Morka oby jak najszybciej przyszło mi Pillage żeby usnąć Blask Morsslieba z gry i odblokować misje bo nie nadążałem z niszczeniem rozwinięć. Moje modły zostały wysłuchane po kolejnych trzech rundach i dostałem w końcu na rękę Grimgor Ironhide razem z Mork’s Teef Ritual i udało się ładnie wyczyścić przeciwnikowi królestwo i jakoś mozolnie wygrać pierwsza grę. Druga gra i tu już poszło lepiej i szybciej, Light of Morrslieb szybko zniszczony Pillage, Troll Vomit czyszczące stół z jednostek i szybkie trzy Snotling Invasion u przeciwnika. Podeszły karty do kontroli rozwinięć przeciwnika, wszystkie trzy Rip Dere 'Eads Off! użyte nie na swoje rozwinięcia i moja wygrana.
Czwarta runda i Klonik z DE przewijarka na Crone Hellebron 2:1
Rozbawił mnie tekst mojego przeciwka na początku gry który powiedział że on nie kładzie rozwinięć, jeszcze wtedy nie wiedział jaką ja mam talię i jak ona działa, chyba myślał że to zwykłe orki. Talia bardzo podobna do talii Strusia ale tym razem mi karty już lepiej podchodzą. Tylko raz udało się przeciwnikowi mnie przewinąć a tak w dwóch grach sukcesywne palnie stref misjami wsparte atakami pająków razem z Bloodthirster. W tych grach bardzo przydały się Boar Pen bo dość dobrze kontrolowałem rozwinięcia i ataki zawsze szły w stolicę a nie jednostki a jednostki Mrocznych Elfów mają przeważnie 3 wytrzymałości.
Piata runda i Unclean z Imperium na Verenie 2:1
Bardzo bałem się tej gry bo Verena wiadomo ma kontrolę rozwinięć i może mnie gładko zmieść. W pierwszej grze dość szybko udało się pokonać przeciwnika, szybkie misje i kontrola jego rozwinięć, do tego Troll Vomit żeby oczyścić trochę stół i całe szczęście Verena nie podeszła przeciwnikowi. Pomogli mi też jego Sons of Coin którzy dopalali strefę razem z moja misją. Druga gra to totalne przeciwieństwo, dostałem Vereną do tego szybko wyskoczył Friedrich Hemmler z Van Klumpf’s Buccaneers, którzy szybko mnie spalili aczkolwiek i mi nie szło najgorzej dzięki atakom Spider Riders z Goblin Raiders na strefy których przeciwnik nie mógł bronić dzięki Boar Pen bo niszczyłem mu rozwinięcia. ale na Hemmlera nie ma mocnych i szybko moja stolica spłonęła. Trzecia, decydująca gra trwała bardzo długo, przynajmniej tak mi się zdawało, szliśmy łeb w łeb i każdy miał szansę na wygraną. Misje podeszły szybko ale miałem problem ze ściąganiem rozwinięć. Paradoksalnie wygrałem dzięki temu, że przeciwnik rzucił Verenę. W misji miałem ze cztery młotki i rozwinięcie, w polu bitwy Spider Riders i Goblin Raiders a w królestwie tylko The Unending Horde. I zostały mi dwa żetony z ataku raidera. Przeciwnik przesuwa mi rozwinięcie z misji do królestwa i rzuca Judgement of Verena. Ja niszczę mu rozwinięcie w misji prze co traci on wszytko z misji. Moje jednostki spadają do Hordy ale już za chwile są z powrotem w polu bitwy za stare żetony na koniec tury przeciwnika. W mojej turze dobieram Grimgora a na ręce czeka już rytuał. Po ataku wystawiam Grimgora do królestwa czyszcząc przeciwnikowi królestwo z trzech wsparć i dwóch rozwinięć. Widząc jego minę zorientowałem się że ma na reku Friedrich Hemmler, którego teraz nie miał jak wystawić. Po tym jak w następnej turze dostał Inwazję a ja wystawiłem jeszcze kolejnych Spider Riders i Boar Pen poddał grę.
Końcowe wpisywanie wyników do tabeli i okazało się, że ja wygrałem turniej. Bardzo miła niespodzianka jak na granie talią złożona raczej for fun do grania przy piwie.
Kompletnie zawiodłem się na karcie Squig Trackers która przez cały turniej nie zadziałała ani razu i nie wyciągnęła innego zębacza. Tropiciele kompletnie nie mogli odnaleźć innych zębaczy. Za to bardzo zadowolony byłem z działania Boar Pen bo przy atakach pomijałem obrońców i bez problemów zadawałem obrażenia stolicy. No i misja Snotling Invasion spisała się bardzo dobrze.
Turniej bardzo dobry, wyrównany poziom graczy, każdy miał szansę na wygraną i wciąż rośnie nam liczba graczy. Szkoda tylko, że z Olsztyna nikt nie przyjechał.
Etykiety:
Dark Elfy,
DE,
Imperium,
Krasnoludy,
orc,
Orki,
snotling invasion,
turniej,
warhammer,
warhammer invasion,
warhammer inwazja,
Wurrzag,
Źle się dzieje w Kislevie
czwartek, 14 marca 2013
Snotlińska Inwazja
Wielkimi krokami zbliża nam się turniej. Miałem zagrać krasnoludami. . Jednak kompletnie nie mam pomysłu na krasnoludzką talię, nie wiem na czym ją zbudować. W tym tygodniu nareszcie udało mi się kupić dodatek z misja orków Snotling Invasion. Niby wiosna w odwrocie i "winter is coming" co nie sprzyja graniu zielonymi ale od razu wpadłem na kilka pomysłów na talię. Oto pierwszy z nich.
Talia opiera się na Snotling Invasion jednak trzy kopie karty to za mało. Trzeba wziąć do niej też co najmniej dwie sztuki Ancient Map aby szybciej nam na rękę trafiła misja.
Jeśli w talii jest Snotling Invasion to muszą tam być karty które będą wpiera tę misję. Jak najwięcej kart likwidujących rozwinięcia. Obowiązkowo musi tam być Long Winter. Dodatkowo jednostka Stunty Smasha niszcząca rozwinięcia a także Grimgor Ironhide wyskakujący z Mork’s Teef Ritual. Rozwinięcia będziemy też usuwać z misji Raiding Parties wystawiając orkowe wsparcia. Zastanawiam się też czy nie wrzucić do talii Smash-Go-Boom! ale chyba nie będzie już na to miejsca.
Jakby nam palenie stref z misji nie wyszło to trzeba mieć jakiś plan B. Moim będą standardowo Spider Riders oraz Goblin Raiders. a także Bloodthirster którego odpalać będziemy z Rip Dere 'Eads Off!. Oczywiście Ripa używać też będziemy do usuwania rozwinięć przeciwnika.
Talie uzupełnia wkładka dziewięciu Zębaczy: Squig Pen, Squig Trackers, Squig Herders do przyspieszenia ekonomii. Dodatkowo do talii dałem Boar Pen co ułatwi nam atakowanie i palenie stref bo przeciwnik nie będzie mógł używać jednostek do obrony bo nie powinien mieć rozwinięć.
Link do talii na deckboxie: Snotlińska Inwazja
Niestety w talii zabrakło miejsca na kilka dobrych kart których chciałbym używać. Get Outta My Way! do obrony własnej stolicy, wspomniane już wcześniej Smash-Go-Boom aby szybciej niszczyć rozwinięcia. Przydałoby się jeszcze Lobber Crew i Troll Vomit w większej ilości do likwidowania jednostek na misjach. Warpstone Experiments aby wspomóc własny atak.
Talia opiera się na Snotling Invasion jednak trzy kopie karty to za mało. Trzeba wziąć do niej też co najmniej dwie sztuki Ancient Map aby szybciej nam na rękę trafiła misja.
Jeśli w talii jest Snotling Invasion to muszą tam być karty które będą wpiera tę misję. Jak najwięcej kart likwidujących rozwinięcia. Obowiązkowo musi tam być Long Winter. Dodatkowo jednostka Stunty Smasha niszcząca rozwinięcia a także Grimgor Ironhide wyskakujący z Mork’s Teef Ritual. Rozwinięcia będziemy też usuwać z misji Raiding Parties wystawiając orkowe wsparcia. Zastanawiam się też czy nie wrzucić do talii Smash-Go-Boom! ale chyba nie będzie już na to miejsca.
Jakby nam palenie stref z misji nie wyszło to trzeba mieć jakiś plan B. Moim będą standardowo Spider Riders oraz Goblin Raiders. a także Bloodthirster którego odpalać będziemy z Rip Dere 'Eads Off!. Oczywiście Ripa używać też będziemy do usuwania rozwinięć przeciwnika.
Talie uzupełnia wkładka dziewięciu Zębaczy: Squig Pen, Squig Trackers, Squig Herders do przyspieszenia ekonomii. Dodatkowo do talii dałem Boar Pen co ułatwi nam atakowanie i palenie stref bo przeciwnik nie będzie mógł używać jednostek do obrony bo nie powinien mieć rozwinięć.
Link do talii na deckboxie: Snotlińska Inwazja
Niestety w talii zabrakło miejsca na kilka dobrych kart których chciałbym używać. Get Outta My Way! do obrony własnej stolicy, wspomniane już wcześniej Smash-Go-Boom aby szybciej niszczyć rozwinięcia. Przydałoby się jeszcze Lobber Crew i Troll Vomit w większej ilości do likwidowania jednostek na misjach. Warpstone Experiments aby wspomóc własny atak.
niedziela, 10 marca 2013
Orcza chatyna
I po kolejnych bojach moich orków z Mrocznymi Elfami. Oczywiście szału nie było ale było lepiej niż poprzednim razem, grubasy w talii sprawdzają się dobrze, DE mają problem ze ściągnięciem ich.
Bardzo w talii przydał się War Boar. Dzięki niemu udawało mi się ściągać Pleasure Cults. Offering to Hekarti nie było potrzeby zdejmowania gdyż blokowałem tą misję The Unending Horde nie pozwalając na dodawanie żetonów za schodzące jednostki.
Słabo za to sprawdził się Banna Bearer, bardzo rzadko udawało mi się go wystawić za dwa z Wurrzaga a za 4 to trochę za drogo. W następnych grach podmieniony zostanie na Blood Dragon Knight. Może chociaż jednego Banna Bearer zostawię w talii bo bardzo podoba mi się obrazek na karcie.
Niestety też niezbyt często wykorzystywałem misję Da Great Waaagh!. Żeby był sens użycia jej czyli oddania na nią trzech obrażeń to muszę zaatakować przynajmniej za 6. Wtedy po stracie trzech obrażeń udaje spalić się strefę. Na kilkanaście gier odpaliłem misję ze cztery razy tylko ale za to raz paląc od razu dwie strefy. Chyba usunę ją z talii.
Muster for War nie sprawdził się, bo jednak muszę atakować co turę żeby w końcu spalić te trzy strefy. Lepsze będzie Warpstone Excavation.
Zapomniałem w grach z DE o bardzo ważnej karcie, która od początku powinna znaleźć się w talii - Scrap Heap. Utrudni to trochę Elfom zdejmowanie naszych jednostek. Tak to jest jak się nie trzyma kart w albumie tylko w stosach pochowanych w pudełkach co utrudnia przeglądanie ich i zapomina się o niektórych kartach.
Spadł śnieg, zima wróciła więc koniec grania orkami. Trzeba przygotować talie na zbliżający sie turniej.
Bardzo w talii przydał się War Boar. Dzięki niemu udawało mi się ściągać Pleasure Cults. Offering to Hekarti nie było potrzeby zdejmowania gdyż blokowałem tą misję The Unending Horde nie pozwalając na dodawanie żetonów za schodzące jednostki.
Słabo za to sprawdził się Banna Bearer, bardzo rzadko udawało mi się go wystawić za dwa z Wurrzaga a za 4 to trochę za drogo. W następnych grach podmieniony zostanie na Blood Dragon Knight. Może chociaż jednego Banna Bearer zostawię w talii bo bardzo podoba mi się obrazek na karcie.
Niestety też niezbyt często wykorzystywałem misję Da Great Waaagh!. Żeby był sens użycia jej czyli oddania na nią trzech obrażeń to muszę zaatakować przynajmniej za 6. Wtedy po stracie trzech obrażeń udaje spalić się strefę. Na kilkanaście gier odpaliłem misję ze cztery razy tylko ale za to raz paląc od razu dwie strefy. Chyba usunę ją z talii.
Muster for War nie sprawdził się, bo jednak muszę atakować co turę żeby w końcu spalić te trzy strefy. Lepsze będzie Warpstone Excavation.
Zapomniałem w grach z DE o bardzo ważnej karcie, która od początku powinna znaleźć się w talii - Scrap Heap. Utrudni to trochę Elfom zdejmowanie naszych jednostek. Tak to jest jak się nie trzyma kart w albumie tylko w stosach pochowanych w pudełkach co utrudnia przeglądanie ich i zapomina się o niektórych kartach.
Spadł śnieg, zima wróciła więc koniec grania orkami. Trzeba przygotować talie na zbliżający sie turniej.
czwartek, 7 marca 2013
Oderżnijta ich łby!
Wczorajsze gry pokazały kolejne słabości mojej talii przeciwko Mrocznym Elfom. Kolejne podejście do orków na Wurrzagu, tym razem na drogich jednostkach. Do talii wchodzą Bloodthirster i Grimgor Ironhide którzy będą wyskakiwać z Mork’s Teef Ritual oraz Rip Dere 'Eads Off! co pozwoli mi omijać Pleasure Cults bo rozwinięcia będą już w grze i Krwiopijec nie będzie wchodził spaczony. Do nich dołączy War Boar. Dzięki jego zdolności będzie można ściągać Kulty z Pillage lub Grimgora.
Dorzucam też do talii Banna Bearer, którego będę wystawiał za 2 z legendy. Ma 3 życia więc Seasoned Corsair nie powinien go ściągnąć. Aby mieć szybszy dociąg będzie i Contested Village i Mob O' Hutz., co pierwsze dojdzie to wystawiam. Z neutralnych będzie tylko jeszcze Clan Moulder's Elite ze względu na dużą wytrzymałość. Zastanawiam się czy nie usunąć całkowicie Da Great Waaagh! bo na razie obniżyłem do dwóch sztuk. Misja słabo się sprawdza, przydała mi się tylko trzy razy na kilkanaście gier. Z restrykcji wziąłem Muster for War żeby poprawił mi ekonomię. Do dwóch sztuk skróciłem Warpstone Experiments, Bash 'Em!, Troll Vomit. I jeszcze jedna kopia Waaagh!.
Później będę testował talie na Snotling Invasion.
Później będę testował talie na Snotling Invasion.
środa, 6 marca 2013
Grzmocij ich!
Niby wiosna idzie, niby zielono, ale wczoraj było fioletowo. Niestety orki z Mrocznymi Elfami mają wciąż pod górkę. Jak z innymi rasami mają lżej to tu jest problem. Gdy na stole są razem Offering to Hekarti i Temple of Spite to ciężko się przebić z jednostkami które w większości maja jeden życia, Jeszcze Hekarti można zablokować The Unending Horde ale ze świątynią jest już gorzej. Wczorajsze testy talii na Wurrzagu wypadły słabo. Niestety opcja na karty tylko orkowe bez neutralnych słabo się sprawdziła. Trzeba przyspieszyć atak wrzucają do talii Swarm of Bats oraz Veteran Sellswords, którzy dodatków będą niszczyli wioski rasowe. Brakowało mi też Morglor the Mangler, bo często atakowałem tylko legenda bo jednostki zablokowane miałem Pleasure Cults i przydałyby się jakieś bonusowe młotki dla legendy. Atak samą legendą za dwa nie jest fajny. Nawet jeden Dawnstar Sword można by wrzucić do talii aby wspomóc atak.
Jednak odrzucę wkładkę 9 kart zębaczy i za to wezmę wspomniane już wcześniej nietoperze, najemnych weteranów i Warpstone Experiments o których zapomniałem ostatnio. Wyleci z tali też Mob O' Hutz a wróci Contested Village plus do tego coś z restrykcji, zastanawiam się co wziąć, albo Warpstone Excavation
albo Muster for War. to chyba jedyne karty z listy restrykcji które przydadzą się w mojej talii.
Jeszcze z DE bardzo w grze przeszkadza Pleasure Cults bo strasznie to blokuje zmasowany atak jednostkami. Rozwiązaniem na to chyba są duże jednostki jako rozwinięcia w pole bitwy, na to Rip Dere 'Eads Off! i atak bo wtedy ominiemy Kulty. Dziś wieczorem kolejne testy talii.
PS. czy ktoś zauważył, że Wurrzaga namalował polak Łukasz Jaskólski
Jednak odrzucę wkładkę 9 kart zębaczy i za to wezmę wspomniane już wcześniej nietoperze, najemnych weteranów i Warpstone Experiments o których zapomniałem ostatnio. Wyleci z tali też Mob O' Hutz a wróci Contested Village plus do tego coś z restrykcji, zastanawiam się co wziąć, albo Warpstone Excavation
albo Muster for War. to chyba jedyne karty z listy restrykcji które przydadzą się w mojej talii.
Jeszcze z DE bardzo w grze przeszkadza Pleasure Cults bo strasznie to blokuje zmasowany atak jednostkami. Rozwiązaniem na to chyba są duże jednostki jako rozwinięcia w pole bitwy, na to Rip Dere 'Eads Off! i atak bo wtedy ominiemy Kulty. Dziś wieczorem kolejne testy talii.
PS. czy ktoś zauważył, że Wurrzaga namalował polak Łukasz Jaskólski
poniedziałek, 4 marca 2013
Wielgachny łooomot!
Jako że, idzie wiosna, wszędzie powoli robi się zielono to i u mnie w Inwazji przez najbliższy okres będzie zielono. Nareszcie wczoraj otrzymałem dodatek z Wurrzagiem. Jak dla mnie do tej pory jest to najlepsza legenda. Mam mnóstwo pomysłów na talię. Jest dużo kart którymi chciałbym grać pod tą legendę ale niestety nie zmieszczą się wszystkie. Jak zacząłem składać talię na deckboxie to wyszło mi prawie 70 kart które chciałbym mieć.
Na początek wybrałem opcję bez Snotling Invasion i Morglor the Mangler bo tych kart jeszcze nie posiadam ale za to z wkładką zębaczy czyli Squig Trackers, Squig Herders, Squig Pen co da mi kilka darmowych kart i polepszy ekonomię. Do ataku Spider Riders, Goblin Raiders no i zębacze wspomagane Tribal Tattoos i Choppa. Atakujemy po kilka razy z Da Great Waaagh! i Bash 'Em!, które możemy rzucić nie tylko za free z legendy ale i z kasy z Goblińskich Łupieżców. Do obrony legendy jak i stolicy mam Get Outta My Way!. W tej wersji nie używam neutralnych kart to wziąłem Mob O' Hutz. Talię uzupełniają One Orc's Scrap..., Lobber Crew i Pillage czyli trochę kontroli jednostek i wsparć oraz The Unending Horde, żeby wystawiać jednostki za 1 które spadną po Troll Vomit.
Pierwsze testy wypadły bardzo pomyślnie, nie ma zbytniego problemu spalenia trzech stref a jak legenda nie podejdzie to i dwie strefy można łatwo i szybko spalić. Jutro kolejne testy w większym gronie przeciw różnorodnym taliom w tym przeciwko DE, których najbardziej się obawiam.
Na początek wybrałem opcję bez Snotling Invasion i Morglor the Mangler bo tych kart jeszcze nie posiadam ale za to z wkładką zębaczy czyli Squig Trackers, Squig Herders, Squig Pen co da mi kilka darmowych kart i polepszy ekonomię. Do ataku Spider Riders, Goblin Raiders no i zębacze wspomagane Tribal Tattoos i Choppa. Atakujemy po kilka razy z Da Great Waaagh! i Bash 'Em!, które możemy rzucić nie tylko za free z legendy ale i z kasy z Goblińskich Łupieżców. Do obrony legendy jak i stolicy mam Get Outta My Way!. W tej wersji nie używam neutralnych kart to wziąłem Mob O' Hutz. Talię uzupełniają One Orc's Scrap..., Lobber Crew i Pillage czyli trochę kontroli jednostek i wsparć oraz The Unending Horde, żeby wystawiać jednostki za 1 które spadną po Troll Vomit.
Pierwsze testy wypadły bardzo pomyślnie, nie ma zbytniego problemu spalenia trzech stref a jak legenda nie podejdzie to i dwie strefy można łatwo i szybko spalić. Jutro kolejne testy w większym gronie przeciw różnorodnym taliom w tym przeciwko DE, których najbardziej się obawiam.
niedziela, 20 stycznia 2013
Wurrzag
Bardzo mi się podoba ta nowa orcza legenda z nowego dodatku "Bitwa o Stary Świat" Jest o wiele lepsza od poprzednich na których nie udało mi się stworzyć sensownie działającej talii. Z tych trzech tanich legend jakie do tej pory pojawiły się w nowym cyklu ta jak dla mnie jest najlepsza.
Będzie można też rzucić "Trolle rzygi" czyszcząc przeciwnika z jednostek i zaatakować samą orczą legendą wspomaganą "Morglor the Mangler" lub artefaktem "Dawnstar Sword". A w następnej turze do obrony legendy użyć "Get Outta My Way!". Nareszcie pojawią się nowe talie orków zbudowane wokół tej legendy, bo ile można grać naporem, reanimatorem na zębaczach albo combo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)