Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krasnoludy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krasnoludy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 października 2013
Jaszczur zdobył Katowice
W dniach 26-27 października 2013 roku odbył się w Katowicach pierwszy turniej regionalny w tym sezonie rankingowym "Angrif na houda". Na Śląsk przyjechali głównie gracze z południa Polski. W sumie były 43 osoby na turnieju. Rozegrano 5 rund plus top 16. Ostatecznie wygrał Jakub "Jaszczur" Serafin, który grał Krasnoludami. Wygrana Jaszczura dobrze rokuje na czekające go już niedługo Mistrzostwa Świata w USA na których będzie reprezentował nasz kraj. Oby poszło mu tam równie dobrze.
Talie z turnieju:
(Niestety tylko kilka bo ludzie coś nie chcą chwalić się tym czym grali)
3 miejsce Drumdaar - Krasnoludy
http://deckbox.org/sets/465096
4 miejsce Ziggy - Krasnoludy
http://deckbox.org/sets/533354
5 miejsce Argoth - Krasnoludy
http://deckbox.org/sets/517045
7 miejsce Raskoks - Mroczne Elfy
http://deckbox.org/sets/510886
10 miejsce Germanus - Orki
http://deckbox.org/sets/519813
13 miejsce Ciemosław - Orki
http://deckbox.org/sets/516200
22 miejsce Boreas - Wysokie Elfy
http://deckbox.org/sets/511367
środa, 11 września 2013
Twardy jak stal
Czy wybierając krasnoludy warto jest grać na legendzie? Czy warto mieć legendę w talii czy też oprzeć na legendzie całą talię? Za dużo legend nie ma jeszcze. Do wyboru mamy tylko cztery krasnoludzkie legendy: Grombrindal, Thorgrim Grudgebearer, Ungrim Baragor i Thorek Ironbrow.
Thorek Ironbrow jest najtańsza legendą i wystarczą tylko trzy zasoby do wystawienia go ale jego zdolność jest delikatnie mówiąc słaba no i wymóg spalenia trzech stref jest zaporowy. Na Thoreku na pewno nie będę grał, nie opłaca się go używać, odpada.
Pozostałe trzy legendy maja bardzo duży koszt wystawienia ale za to lepsze zdolności. Tylko czy obecne meta nie jest za szybkie dla tak drogich legend. Czy opłaca się je wystawiać? Czy nie lepiej zamiast nich wziąć inne karty i nie marnować miejsca w talii na nie. Grombrindal wspomaga granie na spalona strefę, ale czasem może być żeby obronić druga przed spaleniem i przegraną mimo taktyk anulujących obrażenia, bo wyskoczy Bloodthirster i po grze. Ungrim Baragor i Thorgrim Grudgebearer kosztują aż 7 zasobów. Chyba jednak wolę wydać je na coś innego niż legendę która da mi dwa dodatkowe młotki lub zada obrażęnia. Zresztą pod Thorgrim Grudgebearer trzeba by specjalnie talie budować żeby jego zdolność maxymalnie wykorzystać.
Nie, w mojej talii nie ma miejsca na krasnoludzkie legendy, nie dla mnie one. Na czym innym spróbuję zbudować talię.
Thorek Ironbrow jest najtańsza legendą i wystarczą tylko trzy zasoby do wystawienia go ale jego zdolność jest delikatnie mówiąc słaba no i wymóg spalenia trzech stref jest zaporowy. Na Thoreku na pewno nie będę grał, nie opłaca się go używać, odpada.
Pozostałe trzy legendy maja bardzo duży koszt wystawienia ale za to lepsze zdolności. Tylko czy obecne meta nie jest za szybkie dla tak drogich legend. Czy opłaca się je wystawiać? Czy nie lepiej zamiast nich wziąć inne karty i nie marnować miejsca w talii na nie. Grombrindal wspomaga granie na spalona strefę, ale czasem może być żeby obronić druga przed spaleniem i przegraną mimo taktyk anulujących obrażenia, bo wyskoczy Bloodthirster i po grze. Ungrim Baragor i Thorgrim Grudgebearer kosztują aż 7 zasobów. Chyba jednak wolę wydać je na coś innego niż legendę która da mi dwa dodatkowe młotki lub zada obrażęnia. Zresztą pod Thorgrim Grudgebearer trzeba by specjalnie talie budować żeby jego zdolność maxymalnie wykorzystać.
Nie, w mojej talii nie ma miejsca na krasnoludzkie legendy, nie dla mnie one. Na czym innym spróbuję zbudować talię.
Etykiety:
Dwarfs,
Grombrindal,
Krasnoludy,
legendy,
Thorek Ironbrow,
Thorgrim Grudgebearer,
turniej,
Ungrim Baragor,
warhammer invasion,
warhammer inwazja
wtorek, 10 września 2013
Tan Karak Norn vs Duregan Thorgrimson
Składam talie krasnoludzką i mam dylemat. Nie wiem który bohater lepszy. Czy lepiej do tali wziąć Duregan Thorgrimson czy też może Thane of Karak Norn. Mają taki sam koszt i tyle samo młotków ale Duregan ma lepsza wytrzymałość. Thane of Karak Norn ma odporność dwa i dostaje dwa dodatkowe młotki jak zapłonie jedna z moich stref. Dodatkowo może wtedy zaatakować jeśli jest w jednej z bocznych stref, czyli mamy bonusowy atak za 4. Za to dzięki Duregan Thorgrimson możemy strzelić trzy razy za dwa na początku swojej tury, czyli praktycznie możemy pozbawić przeciwnika trzech jednostek o wytrzymałości 2 lub mniejszej.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby jakby jeden był wystawiony w królestwie a drugi w misji. Tylko czy jest miejsce w krasnoludzkiej talii na dwóch bohaterów o koszcie 4.
poniedziałek, 9 września 2013
Kopalnie Karak Hirn
W poprzednim sezonie rankingowym nie udało mi się zagrać krasnoludami. Zawsze znalazłem powód żeby jednak nimi nie zagrać mimo kilku przymiarek do talii. Teraz trzeba to w końcu zmienić. Na nadchodzącym turnieju gram krasnoludami! Trzeba odkopać karty krasnoludów i złożyć talię.
Tylko co włożyć do talii, oto jest pytanie. Na pewno chciałbym aby znalazły się w niej karty z najnowszych dodatków. Cztery karty z dodatku Kataklizm i dwie z Wiara i stal. Hammersmith żeby polepszyć starty, Thane of Karak Norn do misji a potem atak jak zapłonie strefa, współgrałoby to z Grombrindal's Elite. Standard Bearer do obrony atakujących oraz Grudge Keeper do wrzucenia do pola bitwy jakiejś urazy lub Doors of Karak Hirn, chociaż ta karta to bardziej przyda się do multiplayera do blokowania ataków na Fulcrumy/Miejsca. Doom-Seeker chcę mieć w talii bo jest na nim ilustracja przedstawiająca Gotreka Gurnissona, no i zdolność ma dobrą dzieki której można zniszczyć jakieś uciążliwe wsparcie. Jak bym grał na urazach to i w talii przydałby się Vengeful Slayer bo też wychodziłby za darmo. Tylko znowu jakie urazy wziąć i w jakiej ilości. Na pewno Ancient Vengeance i Blood Vengeance. Stone Vengeance jeśli już to tylko w jednej sztuce raczej.
To tyle jeśli chodzi o karty z nowszych dodatków. Poza tym pewnie standardowe karty którym gra się od lat.
Tylko co włożyć do talii, oto jest pytanie. Na pewno chciałbym aby znalazły się w niej karty z najnowszych dodatków. Cztery karty z dodatku Kataklizm i dwie z Wiara i stal. Hammersmith żeby polepszyć starty, Thane of Karak Norn do misji a potem atak jak zapłonie strefa, współgrałoby to z Grombrindal's Elite. Standard Bearer do obrony atakujących oraz Grudge Keeper do wrzucenia do pola bitwy jakiejś urazy lub Doors of Karak Hirn, chociaż ta karta to bardziej przyda się do multiplayera do blokowania ataków na Fulcrumy/Miejsca. Doom-Seeker chcę mieć w talii bo jest na nim ilustracja przedstawiająca Gotreka Gurnissona, no i zdolność ma dobrą dzieki której można zniszczyć jakieś uciążliwe wsparcie. Jak bym grał na urazach to i w talii przydałby się Vengeful Slayer bo też wychodziłby za darmo. Tylko znowu jakie urazy wziąć i w jakiej ilości. Na pewno Ancient Vengeance i Blood Vengeance. Stone Vengeance jeśli już to tylko w jednej sztuce raczej.
To tyle jeśli chodzi o karty z nowszych dodatków. Poza tym pewnie standardowe karty którym gra się od lat.
niedziela, 28 lipca 2013
Krasnoludy w Katakliźmie
Dziś kolejny gość na moim blogu z Iławskiej sceny Warhammera Inwazji. Michał Unclean Mazanowski ocenia karty dla krasnoludów z dodatku Kataklizm.
Twardziele powracają ... drżyj zielona hołoto!!!
Małe, podziemne, plugawe karzełki za sprawą ostatniego cyklu wyszły z podziemia, wychynęły wąsiska i brody z jaskiń i tuneli aby namieszać solidnie w meta w Warhammerowej Inwazji. Za sprawą takich kart jak Karak Hirn Mine czy End Times odzyskały dawną świetność. O dominacji nie może być jednak mowy. Stały się po prostu grywalne i nawiązały równorzędną walkę z pozostałymi rasami. Nadciągający Kataklizm, zdaję się wyciągać do brodatych kurdupli swoje rączki i krzyczeć głośno: TO JEST WASZA CHWILA!!! (zanim nowy FAQ nie zrestryktuje wam płowy dobrych kart).
Thane of Karak Norn (Unique Unit 4**, 2P, 4HP)
Hero. Warrior.
Limit 1 Hero per zone.
Toughness 2.
This unit gains 2P and may attack from any zone while one of your zones is burning.
Siwobrody Thane pojawi się w taliach na pewno. Może nie wyprze Kazadora ale będzie z nim współpracował. Po pierwsze koszt czterech zasobów nie jest przerażający dla krasnoludów. Po drugie, ma tylko dwie lojalki! Odporność dwa i cztery w plechach czyni go potężnym i trudnym do zdjęcia przeciwnikiem. No i plus kolejne dwa za płonącą strefę z doskonałą umiejętnością ataku z każdej strefy czynią go niemal pewnym wyborem do każdej talii krasnoludzkiej. Już widzę ten uśmiech gracza operującego dwarfami kiedy spalę mu strefę... spróbuj dalej koleżko... Thane w Questa, Kazador w Battlefield i Elita Grombrindala z ręki... ech pięknie będzie.
Hammersmith (Unit 1*, 1P, 1HP)
Engineer.
Kingdom Only.
No i doczekaliśmy się kopii imperialnych łowców dla Dwarfów. Co tu dużo pisać, za jeden zasób mamy młoteczek w Kingdomie na wymarzony start bo potrzebuje jedną lojalkę. Jedną... czy ktoś to słyszy! JEDNĄ lojalkę!!! Do poświęcania, do ekonomii, ku lepszej przyszłości na świetny początek, rozkosz na pierwszej ręce. Z Karak Hirn Mine i Kanonkami sprawi, że starty krasnoludów będą jeszcze lepsze
Grudge Keeper (Unit 3*, 1P, 3HP)
Warrior.
Battlefield. Action: When this unit enters play, put a Dwarf support card into play from your hand in your battlefield.
No to mamy kolejną pseudo-kanonkę. Jednostka za 3 z trzema punktami wytrzymałości, z jedną (co to się porobiło znowu jedna!) lojalką, która wystawi nam z ręki support do battla. Mściciele, wszelkie Urazy za darmo... no niech mnie ktoś uszczypnie. Must have w wielu taliach.
Standard Bearer (Unit 2*, 0P, 4HP)
Elite. Warrior.
Toughness 1.
While this unit is attacking, combat damage must be assigned to copies of "Standard Bearer" before it is assigned to other attacking units.
Bardzo ciekawa jednostka, z jednym zastrzeżeniem: jej właściwość odpala się tylko przy ataku. Gdyby także przy obronie mielibyśmy wspaniałego obrońcę naszych mniej opancerzonych jednostek bądź legendy. W tym wypadku w czasie naszego wypadu na linie wroga pozwoli nam utrzymać nieco dłużej na stole np. spirit slayerów. I czy ktoś to zauważył? Jedna lojalka!!!
Ancestral Engravings (Support 4**, 2P)
Fortification. Rune.
Action: When this zone is attacked, this card becomes a unit with 4 hit points (and retains its power) until the end of the phase. It also counts as a support card.
Wsparcia za cztery rzadko cieszą się popularnością. Wsparcia krasnoludów, w większości za dwa z wyśmienitymi i pomocnymi właściwościami nie dadzą się łatwo wyprzeć. Jednak małe ale... to jest RUNA!!! I tu pojawia się masa pomysłów, bo co jak co, ale kraśki obniżenie kosztów run mają opanowane jak pierwszoklasista dłubanie w nosie. Dwa młotki zatem w boczną strefę z możliwością obrony ( cztery w pleckach plus dwa siły)... czemu nie? … Kijowy art niestety.
Hall of Heroes (Support 2*, 1P)
Building.
Action: When one of your Dwarf units leaves play, target unit gains 1P until the end of the turn.
Wsparcie za dwa z jedną lojalką, wspomagające dodatkowo granie na poświęcaniu własnych jednostek. Gdzie to teraz wszystko w jedną talię upchać. Grobowce, Baraki, Bogactwa Twierdzy i teraz Hala Bohaterów. Piękne pole do wyboru, od przybytku podobno głowa nie boli.
Ribbons of Iron (Tactic 0**)
Action: Until the end of the turn, target unit gains 2P for each of your burning zones.
Taktyka za zero, wspierająca krasnoludy w chwilach ciężkich tzn. kiedy ktoś im strefę spali. Dopakowanie jednej jednostki, nie koniecznie przy ataku, pozwoli np. na czasowe polepszenie ekonomii bądź ekstra dociąg. Może nie będzie w każdej talii ale zobaczymy ją na pewno. Tylko jak to przetłumaczyć? Wstęgi żelaza?
The Last Oath (Tactic 0**)
Action: Until the end of the turn, when target Dwarf unit you control leaves play, deal damage equal to its power to one targe unit controlled by each opponent.
To będzie pierwsza karta którą dopadnie restrykcja. Talia na poświęcaniu i mamy niesamowitą kontrolę jednostek KAŻDEGO przeciwnika. Masakra jakaś... dobrze że trzeba targetować swoją jednostkę. Wyobraźmy sobie poświęconego Kazadora albo jakiegoś innego harpagana z trzema lub więcej młotkami. Któż się ustoi na stole? No ale zobaczymy co z tego będzie.
PODSUMOWANIE
Twardziele powracają ... drżyj zielona hołoto!!!
Małe, podziemne, plugawe karzełki za sprawą ostatniego cyklu wyszły z podziemia, wychynęły wąsiska i brody z jaskiń i tuneli aby namieszać solidnie w meta w Warhammerowej Inwazji. Za sprawą takich kart jak Karak Hirn Mine czy End Times odzyskały dawną świetność. O dominacji nie może być jednak mowy. Stały się po prostu grywalne i nawiązały równorzędną walkę z pozostałymi rasami. Nadciągający Kataklizm, zdaję się wyciągać do brodatych kurdupli swoje rączki i krzyczeć głośno: TO JEST WASZA CHWILA!!! (zanim nowy FAQ nie zrestryktuje wam płowy dobrych kart).
Thane of Karak Norn (Unique Unit 4**, 2P, 4HP)
Hero. Warrior.
Limit 1 Hero per zone.
Toughness 2.
This unit gains 2P and may attack from any zone while one of your zones is burning.
Siwobrody Thane pojawi się w taliach na pewno. Może nie wyprze Kazadora ale będzie z nim współpracował. Po pierwsze koszt czterech zasobów nie jest przerażający dla krasnoludów. Po drugie, ma tylko dwie lojalki! Odporność dwa i cztery w plechach czyni go potężnym i trudnym do zdjęcia przeciwnikiem. No i plus kolejne dwa za płonącą strefę z doskonałą umiejętnością ataku z każdej strefy czynią go niemal pewnym wyborem do każdej talii krasnoludzkiej. Już widzę ten uśmiech gracza operującego dwarfami kiedy spalę mu strefę... spróbuj dalej koleżko... Thane w Questa, Kazador w Battlefield i Elita Grombrindala z ręki... ech pięknie będzie.
Hammersmith (Unit 1*, 1P, 1HP)
Engineer.
Kingdom Only.
No i doczekaliśmy się kopii imperialnych łowców dla Dwarfów. Co tu dużo pisać, za jeden zasób mamy młoteczek w Kingdomie na wymarzony start bo potrzebuje jedną lojalkę. Jedną... czy ktoś to słyszy! JEDNĄ lojalkę!!! Do poświęcania, do ekonomii, ku lepszej przyszłości na świetny początek, rozkosz na pierwszej ręce. Z Karak Hirn Mine i Kanonkami sprawi, że starty krasnoludów będą jeszcze lepsze
Grudge Keeper (Unit 3*, 1P, 3HP)
Warrior.
Battlefield. Action: When this unit enters play, put a Dwarf support card into play from your hand in your battlefield.
No to mamy kolejną pseudo-kanonkę. Jednostka za 3 z trzema punktami wytrzymałości, z jedną (co to się porobiło znowu jedna!) lojalką, która wystawi nam z ręki support do battla. Mściciele, wszelkie Urazy za darmo... no niech mnie ktoś uszczypnie. Must have w wielu taliach.
Standard Bearer (Unit 2*, 0P, 4HP)
Elite. Warrior.
Toughness 1.
While this unit is attacking, combat damage must be assigned to copies of "Standard Bearer" before it is assigned to other attacking units.
Bardzo ciekawa jednostka, z jednym zastrzeżeniem: jej właściwość odpala się tylko przy ataku. Gdyby także przy obronie mielibyśmy wspaniałego obrońcę naszych mniej opancerzonych jednostek bądź legendy. W tym wypadku w czasie naszego wypadu na linie wroga pozwoli nam utrzymać nieco dłużej na stole np. spirit slayerów. I czy ktoś to zauważył? Jedna lojalka!!!
Ancestral Engravings (Support 4**, 2P)
Fortification. Rune.
Action: When this zone is attacked, this card becomes a unit with 4 hit points (and retains its power) until the end of the phase. It also counts as a support card.
Wsparcia za cztery rzadko cieszą się popularnością. Wsparcia krasnoludów, w większości za dwa z wyśmienitymi i pomocnymi właściwościami nie dadzą się łatwo wyprzeć. Jednak małe ale... to jest RUNA!!! I tu pojawia się masa pomysłów, bo co jak co, ale kraśki obniżenie kosztów run mają opanowane jak pierwszoklasista dłubanie w nosie. Dwa młotki zatem w boczną strefę z możliwością obrony ( cztery w pleckach plus dwa siły)... czemu nie? … Kijowy art niestety.
Hall of Heroes (Support 2*, 1P)
Building.
Action: When one of your Dwarf units leaves play, target unit gains 1P until the end of the turn.
Wsparcie za dwa z jedną lojalką, wspomagające dodatkowo granie na poświęcaniu własnych jednostek. Gdzie to teraz wszystko w jedną talię upchać. Grobowce, Baraki, Bogactwa Twierdzy i teraz Hala Bohaterów. Piękne pole do wyboru, od przybytku podobno głowa nie boli.
Ribbons of Iron (Tactic 0**)
Action: Until the end of the turn, target unit gains 2P for each of your burning zones.
Taktyka za zero, wspierająca krasnoludy w chwilach ciężkich tzn. kiedy ktoś im strefę spali. Dopakowanie jednej jednostki, nie koniecznie przy ataku, pozwoli np. na czasowe polepszenie ekonomii bądź ekstra dociąg. Może nie będzie w każdej talii ale zobaczymy ją na pewno. Tylko jak to przetłumaczyć? Wstęgi żelaza?
The Last Oath (Tactic 0**)
Action: Until the end of the turn, when target Dwarf unit you control leaves play, deal damage equal to its power to one targe unit controlled by each opponent.
To będzie pierwsza karta którą dopadnie restrykcja. Talia na poświęcaniu i mamy niesamowitą kontrolę jednostek KAŻDEGO przeciwnika. Masakra jakaś... dobrze że trzeba targetować swoją jednostkę. Wyobraźmy sobie poświęconego Kazadora albo jakiegoś innego harpagana z trzema lub więcej młotkami. Któż się ustoi na stole? No ale zobaczymy co z tego będzie.
PODSUMOWANIE
Uważam,
że Krasnoludy otrzymały świetne karty. Wspierające standardowe ich taktyki
grania na poświęcaniu własnych jednostek bądź otrzymujące bonusy przy płonącej
strefie. Zmiana nastąpiła przede wszystkim w zmniejszeniu potrzebnej do
wystawienia lojalności. Wszystkie jednostki potrzebują jednej i tylko bohater
Thane dwie lojalki. Taktyki za zero, również wydają się być ciekawe, jeśli nie
przegięte lekko (The Last Oath). Wsparcia może nie powalają na kolana ale są
dobre, po prostu Dwarfy mają już wiele świetnych wsparć a te wkomponowują się w
ten kanon bez kompleksów i będą grywane. Cieszy fakt, że nikt nie wpadł na
standardowy pomysł podrzucenia kraśkom kolejnych jednostek za 5 czy więcej
zasobów, a skupiono się na względnie ekonomicznych z ciekawymi umiejętnościami.
Zgodnie zatem z runicznym zaklęciem wykutym na yarpenowskim sihilu ... na
pohybel skurwysynom.. tym fioletowym i tym zielonym... a zresztą co tam... na
pohybel wszystkim!
Unclean
czwartek, 25 lipca 2013
Krasnoludzki czas końca
Dziś po raz kolejny gość na moim blogu, Maciek "Meloman" Strychalski, który tym razem opisuje swoją przygodę z regionalsami w Bydgoszczy.
Na Bydgoskim regionalsie postanowiłem grać Dwarfami na End Times i Dwarf Ranger, a wyglądało to tak: http://deckbox.org/sets/413616 . Talię testowałem z iławską ekipą. Wyniki testów były zaskakujące dobre, nie wliczając gier z DE, w których pozostawałem bez szans. No i nie rozpisując się o podróży i pobycie w Gdańsku, który poprzedził wyjazd do Bydgoszczy i drodze z Gdańska na miejsce (którą opisał już Kubala), przejdźmy do samego turnieju. Na miejsce zawitaliśmy w sam raz o około 10:50, kiedy to kończyły się zapisy. ALAN powiedział parę słów na temat organizacji i zaczęło się.
Pierwsza runda. 0:2 Przemo DE
Tu nie będę się rozwodził nad tematem. Gra bez dialogu. Brawo za pomysł.
Druga runda. 2:0 Filku DWA
Gdy zobaczyłem tunele górnicze na stole odetchnąłem (nie ma Rangerów). Brak szczęścia u Filka u mnie przeciwnie i szybko do przodu, ale czego się spodziewać gdy End Times wyrzuca u mnie osiem jednostek a u rywala zaledwie dwie.
Trzecia runda. 2:1 Radaner DWA
Jak zobaczyłem z kim gram, bardzo się ucieszyłem. Usiadłem do stołu z dobrym nastawieniem. Widziałem już talię Radanera, co umożliwiła mi szybka porażka z Przemem. Pierwsza gra dla mnie. Druga po wielu wysiłkach Radaner tryumfuje. Zostało bardzo mało czasu. Trzeba było się śpieszyć ale udało się. Wygrywanie gry w jedną turę to jest to co lubię.
Czwarta runda. 0:2 Selverin DE
Przeciwnik grający combo deckiem Pan, Kocioł. Bardzo uciążliwy rywal gdyż sam (end timesem) wystawiałem mu Pana przemian. Wiedziałem, że nie mam szans, więc posiedziałem te 20 minut, a potem kibicowałem bratu grającemu z Przemem.
Piąta runda. 2:1 Mamut DWA (mirror)
Decki różniące się może pięcioma kartami. Kto będzie miał więcej szczęścia wygra. Tym razem to byłem ja.
Szósta runda. 2:0 Nastiuk ORC
Bałem się Vomita ale nie dane mi było się sprzątnąć. Obie gry zaczął od Outpostu a ja od Doom-Seekera. Co tu dużo mówić miło się grało. Bez przeszkód z nadzieją, że top 8 stoi otworem.
Po grze z Nastiukiem szybkie spojrzenie na tabelę. Miejsce się zgadza 8 jest super! Dopingowałem Ostrego grającego z Angianem. Gdyż wygrana Angiana miała mnie wykopać z Topki. No i niestety Angian wygrał. No a potem okazało się, że Radaner z Marcinem Odziemskim jeszcze grają. No i wpisany remis okazał się dla mnie krzywdzący. Przyszło mi przegrać z Angianem o dwa MB (serdecznie go pozdrawiam). Następnym razem nie zostawię mojego miejsca przypadkowi.
Meloman
Na Bydgoskim regionalsie postanowiłem grać Dwarfami na End Times i Dwarf Ranger, a wyglądało to tak: http://deckbox.org/sets/413616 . Talię testowałem z iławską ekipą. Wyniki testów były zaskakujące dobre, nie wliczając gier z DE, w których pozostawałem bez szans. No i nie rozpisując się o podróży i pobycie w Gdańsku, który poprzedził wyjazd do Bydgoszczy i drodze z Gdańska na miejsce (którą opisał już Kubala), przejdźmy do samego turnieju. Na miejsce zawitaliśmy w sam raz o około 10:50, kiedy to kończyły się zapisy. ALAN powiedział parę słów na temat organizacji i zaczęło się.
Pierwsza runda. 0:2 Przemo DE
Tu nie będę się rozwodził nad tematem. Gra bez dialogu. Brawo za pomysł.
Druga runda. 2:0 Filku DWA
Gdy zobaczyłem tunele górnicze na stole odetchnąłem (nie ma Rangerów). Brak szczęścia u Filka u mnie przeciwnie i szybko do przodu, ale czego się spodziewać gdy End Times wyrzuca u mnie osiem jednostek a u rywala zaledwie dwie.
Trzecia runda. 2:1 Radaner DWA
Jak zobaczyłem z kim gram, bardzo się ucieszyłem. Usiadłem do stołu z dobrym nastawieniem. Widziałem już talię Radanera, co umożliwiła mi szybka porażka z Przemem. Pierwsza gra dla mnie. Druga po wielu wysiłkach Radaner tryumfuje. Zostało bardzo mało czasu. Trzeba było się śpieszyć ale udało się. Wygrywanie gry w jedną turę to jest to co lubię.
Czwarta runda. 0:2 Selverin DE
Przeciwnik grający combo deckiem Pan, Kocioł. Bardzo uciążliwy rywal gdyż sam (end timesem) wystawiałem mu Pana przemian. Wiedziałem, że nie mam szans, więc posiedziałem te 20 minut, a potem kibicowałem bratu grającemu z Przemem.
Piąta runda. 2:1 Mamut DWA (mirror)
Decki różniące się może pięcioma kartami. Kto będzie miał więcej szczęścia wygra. Tym razem to byłem ja.
Szósta runda. 2:0 Nastiuk ORC
Bałem się Vomita ale nie dane mi było się sprzątnąć. Obie gry zaczął od Outpostu a ja od Doom-Seekera. Co tu dużo mówić miło się grało. Bez przeszkód z nadzieją, że top 8 stoi otworem.
Po grze z Nastiukiem szybkie spojrzenie na tabelę. Miejsce się zgadza 8 jest super! Dopingowałem Ostrego grającego z Angianem. Gdyż wygrana Angiana miała mnie wykopać z Topki. No i niestety Angian wygrał. No a potem okazało się, że Radaner z Marcinem Odziemskim jeszcze grają. No i wpisany remis okazał się dla mnie krzywdzący. Przyszło mi przegrać z Angianem o dwa MB (serdecznie go pozdrawiam). Następnym razem nie zostawię mojego miejsca przypadkowi.
Meloman
środa, 5 czerwca 2013
Regionalsy w Ameryce
Trwa czas regionalsów. Na całym świecie prawie co tydzień rozgrywane są turnieje regionalne z zestawem nagród od wydawcy gry FFG. W USA turniej regionalny Inwazji odbył się 1 czerwca w Louisville. Było tylko dwunastu uczestników. Zwyciężył Robert Graves grający Chaosem na Call the Brayherd.
Trochę mało osób bywa na zachodnich regionalsach czy to w Europie czy w Ameryce, 12 osób to u nas jest na lokalnym turnieju. Talia też raczej słaba, czuje, że u nas miałby spory problem z wygraniem czymś takim. Szkoda, że w Polsce odbył się tylko jeden turniej regionalny z nagrodami od FFG w dodatku połączony z Mistrzostwami Europy.
Oto jego talia:
Jednostki: 39
3 x Daemon Prince
1 x Fledgling Chaos Spawn
3 x Blue Horrors
2 x Festering Nurglings
3 x Ghorgon
3 x Pink Horrors
3 x Savage Gors
3 x Swarm of Bats
3 x Ungor Raiders
3 x Warhounds
2 x Esli'an
2 x Khorvak Grimbreath
3 x Marauder Chieftain
2 x Savage Forsaken
3 x Sorcerer of Tzeentch
Taktyki: 12
3 x Seduced by Darkness
3 x Plague Bomb
3 x Call the Brayherd
Wsparcia: 4
1 x Northern Wastes
3 x Desecrated Temple
Link do tali zwycięzcy na deckboxie oraz pozostałe trzy talie z topki:
1 miejsce - Robert Graves - Chaos
2 miejsce - Matt RoBear - Orki
3 miejsce - Adam Daulton - Orki
4 miejsce - Brian Chellgren - Krasnoludy
Trochę mało osób bywa na zachodnich regionalsach czy to w Europie czy w Ameryce, 12 osób to u nas jest na lokalnym turnieju. Talia też raczej słaba, czuje, że u nas miałby spory problem z wygraniem czymś takim. Szkoda, że w Polsce odbył się tylko jeden turniej regionalny z nagrodami od FFG w dodatku połączony z Mistrzostwami Europy.
Oto jego talia:
Jednostki: 39
3 x Daemon Prince
1 x Fledgling Chaos Spawn
3 x Blue Horrors
2 x Festering Nurglings
3 x Ghorgon
3 x Pink Horrors
3 x Savage Gors
3 x Swarm of Bats
3 x Ungor Raiders
3 x Warhounds
2 x Esli'an
2 x Khorvak Grimbreath
3 x Marauder Chieftain
2 x Savage Forsaken
3 x Sorcerer of Tzeentch
Taktyki: 12
3 x Seduced by Darkness
3 x Plague Bomb
3 x Call the Brayherd
Wsparcia: 4
1 x Northern Wastes
3 x Desecrated Temple
Link do tali zwycięzcy na deckboxie oraz pozostałe trzy talie z topki:
1 miejsce - Robert Graves - Chaos
2 miejsce - Matt RoBear - Orki
3 miejsce - Adam Daulton - Orki
4 miejsce - Brian Chellgren - Krasnoludy
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Inwazja na Włocławek
Trochę spóźniona relacja z wyprawy na Pre-Assault on Wrocław we Włocławku.
W poprzedni weekend nasza Iławska ekipa inwazyjna w sile ośmiu osób wybrała się na turniej do Włocławka. Nikt z nas nie mógł jechać na mistrzostwa Europy do Wrocławia to chociaż pojechaliśmy sobie do Włocławka. Było 16 graczy aczkolwiek na forum zapowiadało się prawie 30 osób, oprócz nas i miejscowych przyjechała jeszcze trzyosobowa ekipa z Bydgoszczy z wicemistrzem Polski A.L.A.N.em na czele.
Grałem dobrze ograną orczą talią na Snotling Invasion , chociaż jeszcze dzień przed nie wiedziałem czym zagrać, miałem jeszcze naporowe Imperium ale nie byłem pewien czy talia nadaje się na turniej. Jak się okazało dobrze wybrałem bo talia radziła sobie świetnie.
Pierwsza runda i Klonek z orkami na Wurrzagu 2:1
Klasyczny napór orczy wspomagany Wurrzagiem. Kolega miał straszne szczęście w dociągu bo w każdej grze na początku na stół wyskakiwały dwa pająki. Tego się właśnie obawiałem, że zanim ja się rozwinę z misjami on już mnie spali ale na szczęście jak się okazało po grze ma spore braki w kartach i brak mu było kilka kluczowych orczych kart co ostatecznie uratowało mnie i dość szybko udało się wygrać.
Druga runda i Siddin z Chaosem 2:0
Szkoda że przyjeżdżając do jakiegoś obcego miasta na turniej trafia się na swoich graczy, no ale było to nie uniknione gdyż nasza ekipa stanowiła połowę uczestników turnieju. Siddin gra na wsparciu Light of Morrslieb co akurat mojej talii bardzo przeszkadza bo dwa rozwinięcia na turę bardzo blokują moje misje. Na szczęście w każdej grze bardzo szybko podeszło mi Pillage. Mimo to dość długie męczące gry, karty raczej średnio podchodziły, na szczęście przeciwnikowi też i jakoś skończyło się 2:0 dla mnie.
Trzecia runda i Okoń z krasnoludami 2:0
Tu nie wiedziałem czego się spodziewać bo krasnoludy przez długi czas były w odwrocie i dopiero po nowym FAQ wróciły do gry. Bałem się anulowania obrażeń bo to mogło mnie strasznie zastopować i tylko misje mnie ratowały. Trafiłem na King Kazador, Duregan Thorgrimson a także krasnoludzką legendę Ungrim Baragor. Zaskoczeniem dla mnie było użycie nigdy nie widzianej na stołach taktyki The Slayer Oath przez którą o mało co bym nie przegrał. W tych grach wygrałem dzięki błędom i braku ogrania przeciwnika. Epickim błędem było rzucenie Master Rune of Spite na nieatakujące Spider Riders.
Czwarta runda i Darkblue z Imperium na Verenie 1:2
I znowu trafiłem na osobę od nas. Mieliśmy najlepszy bilans wygranych z naszej ekipy i wiedzieliśmy że jedno z nas po tej grze będzie w finale. Niestety ja przegrałem choć nie wiele zabrakło. W pierwszej grze karty mi słabo podchodziły, bardzo późno doszły misje i nawet mimo że udało obronić się przed Vereną to i tak przegrałem. W drugiej sytuacja odwrotna, szybkie pająki z misjami i gra skończona po 5 minutach dla mnie. Niestety w ostatniej grze orczy bogowie opuścili mnie, nie doszły Troll Vomit które mogły mnie uratować, gdzieś na dnie talii pochowały się misje a Friedrich Hemmler bardzo szybko palił mnie. Moje ataki zostały zatrzymane przez Fulminating Cage i ostatecznie przegrałem.
Piąta runda i A.L.A.N. z Wysokimi Elfami 1:2
Tutaj decydowało kto zaczynał i niestety to nie byłem ja. W pierwszej grze, jak sam później przyznał, przeciwnik miał idealną rękę. Zanim cokolwiek zrobiłem w trzeciej rundzie byłem już spalony. Załatwiła mnie ta karta -Sally Forth na której oparta była cała talia. W drugiej grze mi karty podeszły bardzo dobrze i tym razem ja go szybko spaliłem. W trzeciej grze mimo dobrego startu zostałem zablokowany przez Judgement of Loec i zanim udało się w końcu dokopać do misji było już za późno. Poza tym popełniłem kilka błędów które bardzo szybko zemściły się i ostatecznie przegrałem.
Turniej bardzo udany dla naszej ekipy gdyż Darkblue, osoba od nas, wygrała go a ja zająłem 5 miejsce. Żadnej gry na turnieju nie przegrałem do zera co bardzo cieszy, a często było tak, że brakowało tury i ja bym wygrał.
Osobna historia to nasz dojazd i powrót z Włocławka. Nawigacja wysiadła nam po 20 minutach działania i jechaliśmy na "ślepo". Żaden z nas nie nadawał się na pilota, często błądziliśmy a szczególnie w drodze powrotnej kiedy to w pewnym momencie wylądowaliśmy na totalnym zadupiu gdzieś w polu ale to wynik zmęczenia po turniejowego. Najważniejsze że tory były!
I na koniec zwycięska talia Darkblue - Imperium na Verenie
3 Iron Discipline
3 Knight Training
3 Long Winter
1 Peasant Militia
3 Contested Village
3 Huntsmen
3 Van Klumpf’s Buccaneers
3 Will of the Electors
2 Chain Lightning
3 Church of Sigmar
2 Hidden Grove
3 Knights Panther
1 Runefang of Solland
2 Skinks of Sotek
3 Osterknacht Elite
3 Ostland Greatswords
3 Judgement of Verena
3 Friedrich Hemmler
3 Fulminating Cage
W poprzedni weekend nasza Iławska ekipa inwazyjna w sile ośmiu osób wybrała się na turniej do Włocławka. Nikt z nas nie mógł jechać na mistrzostwa Europy do Wrocławia to chociaż pojechaliśmy sobie do Włocławka. Było 16 graczy aczkolwiek na forum zapowiadało się prawie 30 osób, oprócz nas i miejscowych przyjechała jeszcze trzyosobowa ekipa z Bydgoszczy z wicemistrzem Polski A.L.A.N.em na czele.
Grałem dobrze ograną orczą talią na Snotling Invasion , chociaż jeszcze dzień przed nie wiedziałem czym zagrać, miałem jeszcze naporowe Imperium ale nie byłem pewien czy talia nadaje się na turniej. Jak się okazało dobrze wybrałem bo talia radziła sobie świetnie.
Pierwsza runda i Klonek z orkami na Wurrzagu 2:1
Klasyczny napór orczy wspomagany Wurrzagiem. Kolega miał straszne szczęście w dociągu bo w każdej grze na początku na stół wyskakiwały dwa pająki. Tego się właśnie obawiałem, że zanim ja się rozwinę z misjami on już mnie spali ale na szczęście jak się okazało po grze ma spore braki w kartach i brak mu było kilka kluczowych orczych kart co ostatecznie uratowało mnie i dość szybko udało się wygrać.
Druga runda i Siddin z Chaosem 2:0
Szkoda że przyjeżdżając do jakiegoś obcego miasta na turniej trafia się na swoich graczy, no ale było to nie uniknione gdyż nasza ekipa stanowiła połowę uczestników turnieju. Siddin gra na wsparciu Light of Morrslieb co akurat mojej talii bardzo przeszkadza bo dwa rozwinięcia na turę bardzo blokują moje misje. Na szczęście w każdej grze bardzo szybko podeszło mi Pillage. Mimo to dość długie męczące gry, karty raczej średnio podchodziły, na szczęście przeciwnikowi też i jakoś skończyło się 2:0 dla mnie.
Trzecia runda i Okoń z krasnoludami 2:0
Tu nie wiedziałem czego się spodziewać bo krasnoludy przez długi czas były w odwrocie i dopiero po nowym FAQ wróciły do gry. Bałem się anulowania obrażeń bo to mogło mnie strasznie zastopować i tylko misje mnie ratowały. Trafiłem na King Kazador, Duregan Thorgrimson a także krasnoludzką legendę Ungrim Baragor. Zaskoczeniem dla mnie było użycie nigdy nie widzianej na stołach taktyki The Slayer Oath przez którą o mało co bym nie przegrał. W tych grach wygrałem dzięki błędom i braku ogrania przeciwnika. Epickim błędem było rzucenie Master Rune of Spite na nieatakujące Spider Riders.
Czwarta runda i Darkblue z Imperium na Verenie 1:2
I znowu trafiłem na osobę od nas. Mieliśmy najlepszy bilans wygranych z naszej ekipy i wiedzieliśmy że jedno z nas po tej grze będzie w finale. Niestety ja przegrałem choć nie wiele zabrakło. W pierwszej grze karty mi słabo podchodziły, bardzo późno doszły misje i nawet mimo że udało obronić się przed Vereną to i tak przegrałem. W drugiej sytuacja odwrotna, szybkie pająki z misjami i gra skończona po 5 minutach dla mnie. Niestety w ostatniej grze orczy bogowie opuścili mnie, nie doszły Troll Vomit które mogły mnie uratować, gdzieś na dnie talii pochowały się misje a Friedrich Hemmler bardzo szybko palił mnie. Moje ataki zostały zatrzymane przez Fulminating Cage i ostatecznie przegrałem.
Piąta runda i A.L.A.N. z Wysokimi Elfami 1:2
Tutaj decydowało kto zaczynał i niestety to nie byłem ja. W pierwszej grze, jak sam później przyznał, przeciwnik miał idealną rękę. Zanim cokolwiek zrobiłem w trzeciej rundzie byłem już spalony. Załatwiła mnie ta karta -Sally Forth na której oparta była cała talia. W drugiej grze mi karty podeszły bardzo dobrze i tym razem ja go szybko spaliłem. W trzeciej grze mimo dobrego startu zostałem zablokowany przez Judgement of Loec i zanim udało się w końcu dokopać do misji było już za późno. Poza tym popełniłem kilka błędów które bardzo szybko zemściły się i ostatecznie przegrałem.
Turniej bardzo udany dla naszej ekipy gdyż Darkblue, osoba od nas, wygrała go a ja zająłem 5 miejsce. Żadnej gry na turnieju nie przegrałem do zera co bardzo cieszy, a często było tak, że brakowało tury i ja bym wygrał.
Osobna historia to nasz dojazd i powrót z Włocławka. Nawigacja wysiadła nam po 20 minutach działania i jechaliśmy na "ślepo". Żaden z nas nie nadawał się na pilota, często błądziliśmy a szczególnie w drodze powrotnej kiedy to w pewnym momencie wylądowaliśmy na totalnym zadupiu gdzieś w polu ale to wynik zmęczenia po turniejowego. Najważniejsze że tory były!
![]() |
| Iława podbija Włocławek |
3 Iron Discipline
3 Knight Training
3 Long Winter
1 Peasant Militia
3 Contested Village
3 Huntsmen
3 Van Klumpf’s Buccaneers
3 Will of the Electors
2 Chain Lightning
3 Church of Sigmar
2 Hidden Grove
3 Knights Panther
1 Runefang of Solland
2 Skinks of Sotek
3 Osterknacht Elite
3 Ostland Greatswords
3 Judgement of Verena
3 Friedrich Hemmler
3 Fulminating Cage
Etykiety:
Friedrich Hemmler,
Krasnoludy,
mistrzostwa Europy,
orc,
Orki,
snotling invasion,
turniej,
warhammer,
warhammer invasion,
warhammer inwazja,
Włocławek,
Wrocław
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Z krasnoludzkiego archiwum
Na kolejnym turnieju odkryłem następną zapomniana kartę o której posiadaniu nie pamiętałem a teraz wydaje się być idealną do talii krasnoludzkiej. Mam na myśli taktykę The Slayer Oath. O jej skuteczności boleśnie przekonałem się na turnieju we Włocławku. To były takie krasnoludzkie Warpstone Experiments z zaskoczenia ale na szczęście dzięki błędom i braku ogrania udało się wygrać z Okoniem, który to właśnie używał tej karty.
Przy dużej ilości jednostek w talii możemy mieć kilka młotków płacąc dwa zasoby. Jednostki żeby lądowały na stosie kart odrzuconych będę kładł na rozwinięcia a poświęcając je wystawiał Tunnel Fighter.
Albo poświęcał z Grudge Thrower.
Przy dużej ilości jednostek w talii możemy mieć kilka młotków płacąc dwa zasoby. Jednostki żeby lądowały na stosie kart odrzuconych będę kładł na rozwinięcia a poświęcając je wystawiał Tunnel Fighter.
Albo poświęcał z Grudge Thrower.
czwartek, 18 kwietnia 2013
Krwawa Zemsta
Nie mam wszystkich kart, bo nie stać mnie na regularny zakup wszystkich dodatków. Kupuje tylko te które są mi akurat potrzebne. O niektórych kartach zapominam nawet jak je mam. Na ostatnim niedzielnym turnieju kolega Wojt przypomniał mi o krasnoludzkiej karcie Blood Vengeance dzięki której krasnoludzkie jednostki zadają jedno dodatkowe obrażenie w walce. Okazało się, że mam tą kartę w swojej kolekcji.
Blood Vengeance idealnie nadaje się do stworzenia krasnoludzkiego rushu na tanich jednostkach. Od bardzo dawna nie grałem już tą rasą . Trzeba do niej wrócić dzięki tej karcie. Kolejna naporowa talia jest w fazie tworzenia.
Blood Vengeance idealnie nadaje się do stworzenia krasnoludzkiego rushu na tanich jednostkach. Od bardzo dawna nie grałem już tą rasą . Trzeba do niej wrócić dzięki tej karcie. Kolejna naporowa talia jest w fazie tworzenia.
czwartek, 21 marca 2013
Źle się dzieje w Kislevie
Może i w Kislevie źle się dzieje ale u nas w Iławie dzieje się coraz lepiej. Na każdym turnieju mamy nowego gracza. Na tym było już jedenastu graczy. I są to stali gracze a nie tylko przychodzący na jeden turniej. Nie liczę gier w tygodniu gdzie często bywa tak że gramy w sześć osób. Mamy lepszą scenę Inwazji niż Warszawa, Olsztyn czy Toruń a przecież te miasta są o wiele większe od naszego. Do Wrocławia nam jeszcze trochę brak ale wszystko przed nami.
Do samego końca nie wiedziałem czym grać jeszcze o 3 w nocy po powrocie z imprezy zmieniałem talię. Zastanawiałem się nad rushowym chaosem, orkami na Inwazji i krasnoludami na których nie miałem żadnej koncepcji, chociaż myślałem nad talią Przema z Torunia. Ale jako że był to dzień Św. Patryka to wybrałem zielonych czyli orki na Inwazji Snotlingów.
Talia na deckboxie: Snotlińska Inwazja
Talię testowałem w ubiegłym tygodniu przeciwko przewijarce DE i orkom na Wurrzagu. Testy wypadły bardzo pomyślnie, Z DE na sześć gier przegrałem tylko raz a z Orkami wygrałem wszystkie cztery gry. Jednak nie byłem do końca zadowolony z gier bo często udawało się wygrywać na styk w ostatnim momencie. Przed turniejem zwiększyłem liczbę Troll Vomit do dwóch bo na testach często brakowało mi tego do ściągnięcia przeciwnikowi jednostek z misji.
Niestety trochę spóźniłem się na turniej to w pierwszej rundzie dostałem Bye'a którego gładko pokonałem i miałem czas podejrzeć talie innych graczy. Najlepszy pojedynek toczyli wtedy Struś z Zagarem. Obydwaj grali Mrocznymi Elfami bardzo podobnymi taliami, przewijarkami na Crone Hellebron. To był zażarty, bratobójczy pojedynek z zaskakującymi zwrotami akcji który z przyjemnością oglądałem, zakończony wynikiem 1:1.
Druga runda i Struś z DE przewijarka na Crone Hellebron 1:2
Ze Strusiem grałem prze ostatnie dwa tygodnie bardzo często. Testowałem z nim talię na Wurrzagu a także tą nową na Snotling Invasion także wiedziałem czego spodziewać się po jego talii. Niestety karty mi w ogóle nie podchodziły w tych grach. Jak podeszły Inwazje to nie podeszły karty do niszczenia rozwinięć lub na odwrót. W pierwszej grze nie podeszły mi w ogóle misje ani Ancient Map, wszystko skryło się na dnie talii. A jak już je powstawiałem w końcu to zabrakło mi jednej tury do wygranej i zostałem przewinięty. W drugiej grze szybko podeszły misje i Long Winter oraz dodatkowo Spider Riders z Boar Pen i przeciwnik nie mógł bronic jednostkami z przeważnie 3 w plecach. Szybka wygrana. W ostatniej grze w pierwszej turze wystawiłem trzy misje ale nie miałem kart aby zdejmować rozwinięcia i jednostki na misjach. Jak już mi w końcu podeszły na rękę Troll Vomit to Struś odrzucił mi je z Shades. Jak w końcu mogłem usuwać rozwinięcia to znowu zabrakło czasu. Jedna tura i bym wygrał ale znowu zostałem przewinięty dzięki trzem na raz Barbed Snares i na koniec jeszcze na dobicie Bathe in the Cauldron .
Trzecia runda i Siddin z Chaosem 2:0
Pierwsza gra, na ręce jedna Snotling Invasion i Ancient Map czyli myślę dobrze, przeciwnik wystawia Sorcerer of Tzeentch do królestwa i rozwinięcie, na szczęście nie ma w co strzelić. Druga tura dobieram Rip Dere 'Eads Off! i Long Winter czyli jest dobrze. A przeciwnik do królestwa Light of Morrslieb i kładzie dwa rozwinięcia!!! Szok maksymalny, kto gra tą kartą! Kładąc dwa rozwinięcia na turę totalnie zablokował moje Snotling Invasion. Modliłem się do Gorka i Morka oby jak najszybciej przyszło mi Pillage żeby usnąć Blask Morsslieba z gry i odblokować misje bo nie nadążałem z niszczeniem rozwinięć. Moje modły zostały wysłuchane po kolejnych trzech rundach i dostałem w końcu na rękę Grimgor Ironhide razem z Mork’s Teef Ritual i udało się ładnie wyczyścić przeciwnikowi królestwo i jakoś mozolnie wygrać pierwsza grę. Druga gra i tu już poszło lepiej i szybciej, Light of Morrslieb szybko zniszczony Pillage, Troll Vomit czyszczące stół z jednostek i szybkie trzy Snotling Invasion u przeciwnika. Podeszły karty do kontroli rozwinięć przeciwnika, wszystkie trzy Rip Dere 'Eads Off! użyte nie na swoje rozwinięcia i moja wygrana.
Czwarta runda i Klonik z DE przewijarka na Crone Hellebron 2:1
Rozbawił mnie tekst mojego przeciwka na początku gry który powiedział że on nie kładzie rozwinięć, jeszcze wtedy nie wiedział jaką ja mam talię i jak ona działa, chyba myślał że to zwykłe orki. Talia bardzo podobna do talii Strusia ale tym razem mi karty już lepiej podchodzą. Tylko raz udało się przeciwnikowi mnie przewinąć a tak w dwóch grach sukcesywne palnie stref misjami wsparte atakami pająków razem z Bloodthirster. W tych grach bardzo przydały się Boar Pen bo dość dobrze kontrolowałem rozwinięcia i ataki zawsze szły w stolicę a nie jednostki a jednostki Mrocznych Elfów mają przeważnie 3 wytrzymałości.
Piata runda i Unclean z Imperium na Verenie 2:1
Bardzo bałem się tej gry bo Verena wiadomo ma kontrolę rozwinięć i może mnie gładko zmieść. W pierwszej grze dość szybko udało się pokonać przeciwnika, szybkie misje i kontrola jego rozwinięć, do tego Troll Vomit żeby oczyścić trochę stół i całe szczęście Verena nie podeszła przeciwnikowi. Pomogli mi też jego Sons of Coin którzy dopalali strefę razem z moja misją. Druga gra to totalne przeciwieństwo, dostałem Vereną do tego szybko wyskoczył Friedrich Hemmler z Van Klumpf’s Buccaneers, którzy szybko mnie spalili aczkolwiek i mi nie szło najgorzej dzięki atakom Spider Riders z Goblin Raiders na strefy których przeciwnik nie mógł bronić dzięki Boar Pen bo niszczyłem mu rozwinięcia. ale na Hemmlera nie ma mocnych i szybko moja stolica spłonęła. Trzecia, decydująca gra trwała bardzo długo, przynajmniej tak mi się zdawało, szliśmy łeb w łeb i każdy miał szansę na wygraną. Misje podeszły szybko ale miałem problem ze ściąganiem rozwinięć. Paradoksalnie wygrałem dzięki temu, że przeciwnik rzucił Verenę. W misji miałem ze cztery młotki i rozwinięcie, w polu bitwy Spider Riders i Goblin Raiders a w królestwie tylko The Unending Horde. I zostały mi dwa żetony z ataku raidera. Przeciwnik przesuwa mi rozwinięcie z misji do królestwa i rzuca Judgement of Verena. Ja niszczę mu rozwinięcie w misji prze co traci on wszytko z misji. Moje jednostki spadają do Hordy ale już za chwile są z powrotem w polu bitwy za stare żetony na koniec tury przeciwnika. W mojej turze dobieram Grimgora a na ręce czeka już rytuał. Po ataku wystawiam Grimgora do królestwa czyszcząc przeciwnikowi królestwo z trzech wsparć i dwóch rozwinięć. Widząc jego minę zorientowałem się że ma na reku Friedrich Hemmler, którego teraz nie miał jak wystawić. Po tym jak w następnej turze dostał Inwazję a ja wystawiłem jeszcze kolejnych Spider Riders i Boar Pen poddał grę.
Końcowe wpisywanie wyników do tabeli i okazało się, że ja wygrałem turniej. Bardzo miła niespodzianka jak na granie talią złożona raczej for fun do grania przy piwie.
Kompletnie zawiodłem się na karcie Squig Trackers która przez cały turniej nie zadziałała ani razu i nie wyciągnęła innego zębacza. Tropiciele kompletnie nie mogli odnaleźć innych zębaczy. Za to bardzo zadowolony byłem z działania Boar Pen bo przy atakach pomijałem obrońców i bez problemów zadawałem obrażenia stolicy. No i misja Snotling Invasion spisała się bardzo dobrze.
Turniej bardzo dobry, wyrównany poziom graczy, każdy miał szansę na wygraną i wciąż rośnie nam liczba graczy. Szkoda tylko, że z Olsztyna nikt nie przyjechał.
Do samego końca nie wiedziałem czym grać jeszcze o 3 w nocy po powrocie z imprezy zmieniałem talię. Zastanawiałem się nad rushowym chaosem, orkami na Inwazji i krasnoludami na których nie miałem żadnej koncepcji, chociaż myślałem nad talią Przema z Torunia. Ale jako że był to dzień Św. Patryka to wybrałem zielonych czyli orki na Inwazji Snotlingów.
Talia na deckboxie: Snotlińska Inwazja
Talię testowałem w ubiegłym tygodniu przeciwko przewijarce DE i orkom na Wurrzagu. Testy wypadły bardzo pomyślnie, Z DE na sześć gier przegrałem tylko raz a z Orkami wygrałem wszystkie cztery gry. Jednak nie byłem do końca zadowolony z gier bo często udawało się wygrywać na styk w ostatnim momencie. Przed turniejem zwiększyłem liczbę Troll Vomit do dwóch bo na testach często brakowało mi tego do ściągnięcia przeciwnikowi jednostek z misji.
Niestety trochę spóźniłem się na turniej to w pierwszej rundzie dostałem Bye'a którego gładko pokonałem i miałem czas podejrzeć talie innych graczy. Najlepszy pojedynek toczyli wtedy Struś z Zagarem. Obydwaj grali Mrocznymi Elfami bardzo podobnymi taliami, przewijarkami na Crone Hellebron. To był zażarty, bratobójczy pojedynek z zaskakującymi zwrotami akcji który z przyjemnością oglądałem, zakończony wynikiem 1:1.
Druga runda i Struś z DE przewijarka na Crone Hellebron 1:2
Ze Strusiem grałem prze ostatnie dwa tygodnie bardzo często. Testowałem z nim talię na Wurrzagu a także tą nową na Snotling Invasion także wiedziałem czego spodziewać się po jego talii. Niestety karty mi w ogóle nie podchodziły w tych grach. Jak podeszły Inwazje to nie podeszły karty do niszczenia rozwinięć lub na odwrót. W pierwszej grze nie podeszły mi w ogóle misje ani Ancient Map, wszystko skryło się na dnie talii. A jak już je powstawiałem w końcu to zabrakło mi jednej tury do wygranej i zostałem przewinięty. W drugiej grze szybko podeszły misje i Long Winter oraz dodatkowo Spider Riders z Boar Pen i przeciwnik nie mógł bronic jednostkami z przeważnie 3 w plecach. Szybka wygrana. W ostatniej grze w pierwszej turze wystawiłem trzy misje ale nie miałem kart aby zdejmować rozwinięcia i jednostki na misjach. Jak już mi w końcu podeszły na rękę Troll Vomit to Struś odrzucił mi je z Shades. Jak w końcu mogłem usuwać rozwinięcia to znowu zabrakło czasu. Jedna tura i bym wygrał ale znowu zostałem przewinięty dzięki trzem na raz Barbed Snares i na koniec jeszcze na dobicie Bathe in the Cauldron .
Trzecia runda i Siddin z Chaosem 2:0
Pierwsza gra, na ręce jedna Snotling Invasion i Ancient Map czyli myślę dobrze, przeciwnik wystawia Sorcerer of Tzeentch do królestwa i rozwinięcie, na szczęście nie ma w co strzelić. Druga tura dobieram Rip Dere 'Eads Off! i Long Winter czyli jest dobrze. A przeciwnik do królestwa Light of Morrslieb i kładzie dwa rozwinięcia!!! Szok maksymalny, kto gra tą kartą! Kładąc dwa rozwinięcia na turę totalnie zablokował moje Snotling Invasion. Modliłem się do Gorka i Morka oby jak najszybciej przyszło mi Pillage żeby usnąć Blask Morsslieba z gry i odblokować misje bo nie nadążałem z niszczeniem rozwinięć. Moje modły zostały wysłuchane po kolejnych trzech rundach i dostałem w końcu na rękę Grimgor Ironhide razem z Mork’s Teef Ritual i udało się ładnie wyczyścić przeciwnikowi królestwo i jakoś mozolnie wygrać pierwsza grę. Druga gra i tu już poszło lepiej i szybciej, Light of Morrslieb szybko zniszczony Pillage, Troll Vomit czyszczące stół z jednostek i szybkie trzy Snotling Invasion u przeciwnika. Podeszły karty do kontroli rozwinięć przeciwnika, wszystkie trzy Rip Dere 'Eads Off! użyte nie na swoje rozwinięcia i moja wygrana.
Czwarta runda i Klonik z DE przewijarka na Crone Hellebron 2:1
Rozbawił mnie tekst mojego przeciwka na początku gry który powiedział że on nie kładzie rozwinięć, jeszcze wtedy nie wiedział jaką ja mam talię i jak ona działa, chyba myślał że to zwykłe orki. Talia bardzo podobna do talii Strusia ale tym razem mi karty już lepiej podchodzą. Tylko raz udało się przeciwnikowi mnie przewinąć a tak w dwóch grach sukcesywne palnie stref misjami wsparte atakami pająków razem z Bloodthirster. W tych grach bardzo przydały się Boar Pen bo dość dobrze kontrolowałem rozwinięcia i ataki zawsze szły w stolicę a nie jednostki a jednostki Mrocznych Elfów mają przeważnie 3 wytrzymałości.
Piata runda i Unclean z Imperium na Verenie 2:1
Bardzo bałem się tej gry bo Verena wiadomo ma kontrolę rozwinięć i może mnie gładko zmieść. W pierwszej grze dość szybko udało się pokonać przeciwnika, szybkie misje i kontrola jego rozwinięć, do tego Troll Vomit żeby oczyścić trochę stół i całe szczęście Verena nie podeszła przeciwnikowi. Pomogli mi też jego Sons of Coin którzy dopalali strefę razem z moja misją. Druga gra to totalne przeciwieństwo, dostałem Vereną do tego szybko wyskoczył Friedrich Hemmler z Van Klumpf’s Buccaneers, którzy szybko mnie spalili aczkolwiek i mi nie szło najgorzej dzięki atakom Spider Riders z Goblin Raiders na strefy których przeciwnik nie mógł bronić dzięki Boar Pen bo niszczyłem mu rozwinięcia. ale na Hemmlera nie ma mocnych i szybko moja stolica spłonęła. Trzecia, decydująca gra trwała bardzo długo, przynajmniej tak mi się zdawało, szliśmy łeb w łeb i każdy miał szansę na wygraną. Misje podeszły szybko ale miałem problem ze ściąganiem rozwinięć. Paradoksalnie wygrałem dzięki temu, że przeciwnik rzucił Verenę. W misji miałem ze cztery młotki i rozwinięcie, w polu bitwy Spider Riders i Goblin Raiders a w królestwie tylko The Unending Horde. I zostały mi dwa żetony z ataku raidera. Przeciwnik przesuwa mi rozwinięcie z misji do królestwa i rzuca Judgement of Verena. Ja niszczę mu rozwinięcie w misji prze co traci on wszytko z misji. Moje jednostki spadają do Hordy ale już za chwile są z powrotem w polu bitwy za stare żetony na koniec tury przeciwnika. W mojej turze dobieram Grimgora a na ręce czeka już rytuał. Po ataku wystawiam Grimgora do królestwa czyszcząc przeciwnikowi królestwo z trzech wsparć i dwóch rozwinięć. Widząc jego minę zorientowałem się że ma na reku Friedrich Hemmler, którego teraz nie miał jak wystawić. Po tym jak w następnej turze dostał Inwazję a ja wystawiłem jeszcze kolejnych Spider Riders i Boar Pen poddał grę.
Końcowe wpisywanie wyników do tabeli i okazało się, że ja wygrałem turniej. Bardzo miła niespodzianka jak na granie talią złożona raczej for fun do grania przy piwie.
Kompletnie zawiodłem się na karcie Squig Trackers która przez cały turniej nie zadziałała ani razu i nie wyciągnęła innego zębacza. Tropiciele kompletnie nie mogli odnaleźć innych zębaczy. Za to bardzo zadowolony byłem z działania Boar Pen bo przy atakach pomijałem obrońców i bez problemów zadawałem obrażenia stolicy. No i misja Snotling Invasion spisała się bardzo dobrze.
Turniej bardzo dobry, wyrównany poziom graczy, każdy miał szansę na wygraną i wciąż rośnie nam liczba graczy. Szkoda tylko, że z Olsztyna nikt nie przyjechał.
Etykiety:
Dark Elfy,
DE,
Imperium,
Krasnoludy,
orc,
Orki,
snotling invasion,
turniej,
warhammer,
warhammer invasion,
warhammer inwazja,
Wurrzag,
Źle się dzieje w Kislevie
piątek, 25 stycznia 2013
Felix Jaeger i Gotrek Gurnisson
Czytałem ostatnio drugi tom opowieści o przygodach Felixa Jaegera i Gotreka Gurnissona "Zabójca Skavenów" autorstwa William Kinga. I przyszedł mi do głowy pomysł na kartę do Inwazji. Na kartę dwu rasową dającą lojalkę Imperium i Krasnoludom. Kartę z Felixem i Gotrekiem. Może twórcy gry też wpadną na taki pomysł i w którymś z dodatków ujrzymy taką kartę.
Felix i Gotrek pojawili się już wcześniej w innej karciance z uniwesum Warhammera WarCry.
Felix i Gotrek pojawili się już wcześniej w innej karciance z uniwesum Warhammera WarCry.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









